Kto kandydatem na prezydenta w 2028 roku? Piotr Kraśko o "piekielnie trudnym zadaniu" republikanów

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/UKRAINIAN PRESIDENTIAL PRESS SERVICE

Nie zakończyło się jeszcze liczenie głosów po wtorkowych wyborach połówkowych, a w USA już mówi się o tym, kto będzie kandydował w wyborach prezydenckich w 2028 roku. Jak podkreślił korespondent "Faktów" TVN Piotr Kraśko, zarówno przegrani - republikanie, jak i zwycięzcy - demokraci, będą mieli bardzo trudne zadanie.

Tegoroczne wybory połówkowe Partia Demokratyczna może uznać za ogromny sukces - udało im się z rąk republikanów odbić Senat i Izbę Reprezentantów, a w niektórych stanach odnieśli wręcz historyczne zwycięstwa. Jedną z największych niespodzianek jest skala porażki republikanów w Teksasie, gdzie stracili zarówno miejsce w Senacie, jak i fotel gubernatora.

Po głosowaniu ruszyła giełda nazwisk kandydatów do walki o prezydenturę w 2028 roku. Jak mówił z Nowego Jorku korespondent "Faktów" TVN Piotr Kraśko, Jon Ossoff i James Talarico to "najbardziej prawdopodobni kandydaci Partii Demokratycznej w walce o Biały Dom za dwa lata". - Ossoff, słynny zwycięzca wyborów do Senatu w stanie Georgia, obronił swoje miejsce, chociaż jeszcze kilka tygodni temu nikt w to nie wierzył. Talarico, sprawca być może największej sensacji tych wyborów. Człowiek, który był pierwszym demokratą, jaki wygrał wybory do Senatu w stanie Teksas od 1988 roku - opisywał Kraśko.

Wybory prezydenckie 2028. Pierwsi kandydaci?

Dziennikarz zaznaczył, że wśród republikanów także zaczęła się walka o Biały Dom, a pierwszym, który do niej przystąpił, jest J.D. Vance. - Jeżeli byli państwo ciekawi, jak wygląda bezwzględność w amerykańskiej polityce, to trzeba zobaczyć wpis J.D. Vance'a - mówił Kraśko. Wiceprezydent opublikował go po ogłoszeniu wstępnych wyników wyborów. "Przegraliśmy z powodu wojny. Sam prezydent powiedział to wczoraj wieczorem" - napisał m.in. Vance.

Kraśko zauważył jednak, że "Donald Trump w żadnym momencie nie powiedział, że republikanie przegrali przez jego pomysł na wojnę w Iranie, a to sugeruje J.D. Vance". - Tylko że J.D. Vance wie, że jeżeli za dwa lata ma mieć szansę na zwycięstwo w wyborach prezydenckich, to już dziś musi pokazać, że różni się od Donalda Trumpa, że nie popiera tego, przeciwko czemu byli amerykańscy wyborcy - wyjaśnił.

Korespondent TVN zaznaczył, że republikanie mogą mieć jeszcze jednego kandydata w wyborach i jest nim sekretarz stanu Marco Rubio. - Ale Marco Rubio miałby o wiele trudniejsze zadanie w dystansowaniu się od urzędującego prezydenta. Vance jest wiceprezydentem (...) musi tylko reprezentować majestat Stanów Zjednoczonych, w tych miejscach, w których nie ma akurat prezydenta. Ale sekretarz stanu ma codziennie gigantyczną pracę do wykonania i nie może prowadzić polityki innej, niż polityka jego szefa, prezydenta Stanów Zjednoczonych - mówił Kraśko.

- Gdyby Marco Rubio za dwa lata chciał walczyć o Biały Dom i udowodnić, że jest innym kandydatem i ma inny pomysł na Amerykę niż Donald Trump, to trochę nie wiadomo, jak przez dwa lata ma reprezentować go na arenie międzynarodowej - dodał.

Kraśko ocenił, że republikanów czeka "piekielnie trudne zadanie", ale bardzo trudne stoi też przed demokratami. Po raz pierwszy od 2016 roku będą walczyć o Biały Dom, kiedy nie będzie się o niego ubiegał Donald Trump. - Nie będą mogli mówić wyborcom: zagłosujcie na demokratę, bo jak nie zagłosujecie, to Donald Trump będzie w Białym Domu. To jest rzeczywistość, od której odzwyczaili się demokraci. Fascynujące dwa lata przed nami - podsumował.

Redagował AM

Źródło: tvn24.pl

ZOBACZ TAKŻE:

Link skopiowany do schowka.

Source: TVN24 · Paulina Borowska

At a glance

Topic
World
Country
🇵🇱 PL
Publisher language
PL
Added to Allnira