Siostra Małgorzata Chmielewska o ochronie zdrowia: nigdy nie będzie idealnie, sprawiedliwie, ale może być lepiej
Źródło zdj. gł.: PAP
Kluczowe fakty:
- Eksperci, lekarze i organizacje pacjenckie apelują o ponadpolityczną współpracę. O co jeszcze?
- Sprowadzenie wszystkiego do finansów skończy się tym, że ci, którzy dużo kosztują, nie będą leczeni - ostrzegała siostra Małgorzata Chmielewska w poruszającym wystąpieniu.
- Czy możliwa jest reforma wykraczająca poza jedną kadencję parlamentarną?
- Jakie są kluczowe postulaty organizacji pacjenckich?
Odbywająca się w Sejmie Narodowa Debata o Zdrowiu ma zainicjować prace nad długofalowymi zmianami w ochronie zdrowia.
- Warunek był taki, żeby ta debata nie była przeciwko komukolwiek, żeby żadne środowisko nie było pominięte, żeby nikt nie poczuł się urażony. Jest mi to naprawdę obojętne, kiedy te zmiany i za których rządów wejdą. Chciałbym oczywiście, żeby to było jak najszybciej. Sejm powinien być miejscem wspólnej, merytorycznej debaty, prowadzącej do rozwiązań - powiedział marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, otwierając spotkanie.
Brakuje pieniędzy, a pacjenci tracą dostęp do leczenia
Eksperci ochrony zdrowia od dłuższego czasu podkreślają, że gruntowne zmiany są konieczne, bo system w obecnym kształcie staje się coraz bardziej niewydolny. W kasie płatnika publicznego brakuje w tym roku 14 miliardów do domknięcia budżetu, a przyszłoroczny jest zaplanowany z podobną luką już na wstępie. Składka zdrowotna pokrywa zaledwie około 80 proc. wydatków Narodowego Funduszu Zdrowia, przez co konieczne stają się kolejne przesunięcia z budżetu państwa. Cierpią na tym przede wszystkim pacjenci.
O tym, z czym się mierzą w praktyce najsłabsi uczestnicy systemu - osoby z niepełnosprawnościami albo nieubezpieczone - mówiła siostra Małgorzata Chmielewska ze wspólnoty "Chleb Życia". Przytoczyła rozmowę, jaką odbyła ze znajomym lekarzem. Powiedział, że pieniędzy w systemie jest za dużo, ale są niewłaściwie dzielone. Widać to najbardziej ze strony tych, których nie stać na to, by pójść na wizytę prywatną, aby się szybciej dostać do szpitala.
- Musieliśmy przeprowadzić prywatnie na przykład dwie operacje żylaków, za które płaciliśmy z pieniędzy zebranych przez naszą organizację. Nigdy nie będzie idealnie, sprawiedliwie, ale może być lepiej. Zgadzam się z tym, że brakuje lekarzy. Dramatyczna sytuacja jest zwłaszcza w psychiatrii. Gdyby w schroniskach dla ludzi bezdomnych, starszych i chorych, które prowadzi nasza organizacja, były takie warunki jak na niektórych oddziałach psychiatrycznych, to by nam je natychmiast zamknięto. A te szpitale funkcjonują, bo muszą - zwracała uwagę.
- Nie pozwólmy na to, żeby nasi bliscy czy my sami byli traktowani w ten sposób. Nie oznacza to roszczeniowej postawy, tylko zachowanie do końca własnej godności. Żeby nikt nie musiał usłyszeć, tak jak ja w stosunku do mojego dorosłego już, niepełnosprawnego syna: a co się siostra tak przejmuje? Przecież toto jest upośledzone. Powiedział to lekarz - apelowała.
Kolejki do świadczeń coraz dłuższe
Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasz Jankowski, będący współorganizatorem debaty, podkreślał dziś w rozmowie z tvn24.pl, że celem spotkania nie jest podanie gotowych rozwiązań, lecz zainicjowanie wyłączonej spod politycznego sporu dyskusji o kierunkach zmian.
- Chcielibyśmy, żeby powstało ciało doradcze, merytoryczne, które opracuje reformę wychodzącą ponad jedną kadencję. Rozmawialiśmy o tym na szczytach i u pana prezydenta, i u pana premiera. Za każdym razem słyszeliśmy, że rozmawiamy z jedną stroną, więc ta druga do rozmów będzie niechętna - powiedział Łukasz Jankowski.
Jak dodał, na miejsce spotkania wybrany został Sejm, bo to miejsce stanowienia prawa, w którym obecne są wszystkie siły polityczne. Jak ocenił, gotowość do wprowadzania reform jest dziś duża, być może większa niż kiedykolwiek w ostatnich dekadach. Dzieje się tak z uwagi na to, że system ochrony zdrowia w obecnym kształcie stał się zwyczajnie niewydolny, a cenę za to ponoszą przede wszystkim pacjenci.
W TVN24+ pisaliśmy w ubiegłym tygodniu o tym, że część szpitali, szukając oszczędności, zaczęła już przesuwać na przyszły rok zabiegi zaplanowane na końcówkę tego roku. Na podstawie najświeższych danych zaraportowanych przez NFZ wskazywaliśmy, jak w porównaniu z ubiegłym rokiem wydłużyły się kolejki do poszczególnych świadczeń.
Najwięcej osób liczy obecnie kolejka pacjentów czekających na fizjoterapię ambulatoryjną - w przypadkach pilnych jest to już niemal pół miliona osób, o około 80 tysięcy więcej niż rok temu. W przypadkach stabilnych jest to już ponad 934 tysiące oczekujących (rok temu prawie 890 tysięcy). Mediana czasu oczekiwania na świadczenie wzrosła natomiast w przypadkach pilnych o dwa tygodnie.
Kolejka pilnie oczekujących na endoprotezoplastykę kolana wydłużyła się o pięć tysięcy osób, a mediana czasu oczekiwania o niemal miesiąc (25 dni). W przypadku takiej samej operacji stawu biodrowego przybyło ponad cztery tysiące oczekujących, a mediana czasu oczekiwania wydłużyła się o 21 dni.
Na kolonoskopię w trybie pilnym czeka już o jedną piątą więcej osób niż rok temu. Na gastroskopię - o 12 procent. O 38 tysięcy osób więcej czeka na pilny rezonans magnetyczny.
- System jest zadłużony i wymaga zmian. Skala patologii, którą ujawniały media w ostatnim czasie, jest ogromna. Trzeba to po prostu przeciąć, powiedzieć, że jesteśmy tego świadomi, tak dalej być nie może i ruszamy do pracy. Odpowiedzią na to nie są wieczne oszczędności i przerzucanie odpowiedzialności na konkretne grupy zawodowe, ale reforma ponad politycznymi podziałami, robiona przez polityków, którzy wezmą za to odpowiedzialność - dodał.
Wiceminister zdrowia: potrzebny jest wieloletni plan
Jak przyznał w rozmowie z nami wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski, potrzebna jest ponadpolityczna zgoda co do tego, jak system ochrony zdrowia ma wyglądać w przyszłości.
- To jest projekt nie na jutro, tylko taki, który musi trwać, tak jak i w Holandii, Danii czy w innych krajach. To jest to projekt wieloletni, z tym, że my musimy uzyskać pełen konsensus społeczny co do wartości, jakie chcemy osiągnąć. Trzeba pamiętać też, że zawsze ktoś musi coś od siebie oddać, żeby udało się uzyskać pełne porozumienie. Mam nadzieję, że debata będzie się różniła od poprzednich, bo jest tu większy udział strony pacjenckiej - ocenił Maciejewski.
- Z ust przedstawicieli różnych partii politycznych na komisjach zdrowia padały już deklaracje, że byliby gotowi usiąść i porozmawiać. Myślę, że już wszyscy dojrzeliśmy do tej wiedzy i do tego sposobu myślenia, który zakłada, że ktokolwiek wygra wybory, musi się z tym problemem zmierzyć. Łatwiej będzie, jeśli się zgodzimy wszyscy co do tego, z czym się będziemy mierzyli i jak to będzie wyglądało - dodał.
Eksperci apelują o współpracę przy reformie systemu
O to, czy mamy dziś gotowość do przyjmowania reform w trybie wyłączonym spod rygorów kadencyjności, zapytaliśmy byłego wiceministra zdrowia, senatora Wojciecha Koniecznego z Lewicy. Jak powiedział, inicjatywa zwołania szczytu, a potem być może ciała doradczego, które ma pracować nad reformami, nie pochodziła od polityków, tylko od ekspertów i organizacji pacjenkich.
- Powiedzieli: dość tej wojny. Potrzebujemy współpracy i koncepcji. Ten szczyt od poprzednich różni się tym, że nie odbywa się w konflikcie, lecz w grupie ludzi, którzy system ochrony zdrowia chcą zmieniać z korzyścią dla pacjenta - ocenił.
Ostrożny entuzjazm wyrażał przed spotkaniem Tomasz Kopiec, dyrektor szpitala im. W. Orłowskiego w Warszawie. - Wierzę każdego roku, że to jest już ten moment, więc chciałbym wierzyć, że to się w końcu wydarzy. Nie wiem, czy klasa polityczna, ale eksperci z pewnością są gotowi na to, żeby nad zmianami pracować. Ten dłuższy horyzont czasowy, ponadkadencyjny, to coś, o czym mówi się od lat. Ubolewam jednak nad tym, nawet pomysły, które pojawiały na przestrzeni kadencji jednej czy drugiej pani minister nie znajdują szerszego poparcia i wyhamowuje ich dynamika - ocenił.
Pacjent w centrum systemu: profilaktyka, diagnostyka i skuteczne leczenie
W trakcie wystąpienia podczas debaty Stanisław Maćkowiak, prezes Federacji Pacjentów Polskich podkreślał, że obecny model organizacyjny w ochronie zdrowia wyczerpuje już swoje możliwości. Pacjent nie może być już biernym odbiorcą procedur, ale realnym partnerem. Jak podkreślił, z punktu widzenia ekonomiki i dobra pacjenta, priorytetem powinna stać się triada: zapobieganie, wczesna diagnostyka i skuteczne leczenie. Zwrócił uwagę na wyzwania związane z chorobami rzadkimi.
- Choć każda z osobna dotyczy niewielu osób, to wszystkie razem stanowią poważny problem epidemiologiczny i społeczny. To grupa 3,5 miliona osób, a wraz z nimi cierpią ich najbliżsi. Największą barierą jest odyseja diagnostyczna. Proces poszukiwania rozwiązania trwa od kilku do kilkunastu lat, a średnia to około pięciu lat - wskazywał, podkreślając potrzebę wdrażania rozwiązań zapisanych w Planie dla Chorób Rzadkich, zwłaszcza powoływania ośrodków eksperckich.
Jak podkreślił, kluczowym postulatem z punktu widzenia federacji zrzeszającej organizacje pacjenckie jest trwała tranformacja, wykraczająca poza spory polityczne.
- Choroba i cierpienie nie mają barw partyjnych. Naszym nadrzędnym celem musi być eliminacja błędów, z którymi pacjenci mierzą się każdego dnia. Mówimy o wieloletnich kolejkach do świadczeń, utrudnionym dostępie do leków, a także barierach w dostępie do opieki psychologicznej, rehabilitacji czy wsparcia społecznego. Prawdziwym testem dla klasy politycznej będzie wypracowanie trwałego konsensusu politycznego, co wymaga pełnej determinacji od kolejnych ekip zarządzających resortem zdrowia i systemem - powiedział Maćkowiak.
Źródło: tvn24.pl
ZOBACZ TAKŻE:
Link skopiowany do schowka.
Source: TVN24 · Piotr Wójcik
At a glance
- Topic
- World
- Country
- 🇵🇱 PL
- Publisher language
- PL
- Added to Allnira