Polska Stacja Polarna Hornsund gra z WOŚP

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: Marcus Thöricht/AdobeStock

Polska Stacja Polarna Hornsund przechodzi modernizację. Wynika to ze zmian klimatycznych, które pociągnęły ze sobą przekształcenie wybrzeża. 40 lat temu jeden z budynków znajdował się kilkadziesiąt metrów od wybrzeża, ale morze zaczęło pochłaniać ląd.

Instytut Geofizyki Polskiej Akademii Nauk rozpoczął rozbudowę i modernizację infrastruktury technicznej oraz naukowej Polskiej Stacji Polarnej Hornsund. Obiekt prowadzi całoroczny monitoring środowiskowy i jest najdalej wysuniętą na północ stałą polską instytucją naukową.

Stacją, znajdującą się na fiordzie Hornsund, należącym do archipelagu Svalbard na Oceanie Arktycznym, zarządza Instytut Geofizyki PAN. Zbudowana została w 1957 roku, a w trybie całorocznym działa od 1978.

Wyłożono miliony złotych

Pierwszym etapem przedsięwzięcia jest budowa obiektu, który ma być samowystarczalny pod względem energetycznym. Znajdą się w nim garaż, magazyny i laboratoria, a także przestrzeń przeznaczona do celów dydaktycznych i konferencyjnych. Nowy budynek zastąpi magazyn rozebrany latem tego roku. Stary obiekt stał na umacnianym cyplu, w miejscu, gdzie morze stopniowo zabiera wybrzeże.

>>> CZYTAJ TEŻ: Nie mogą dotrzeć na stację polarną, bo jest za mało śniegu

Fiord Hornsund na Spitsbergenie

Źródło zdjęcia: Marcus Thöricht/AdobeStock

Jak wyjaśnił kierownik stacji oraz Zakładu Badań Polarnych i Morskich profesor Mateusz Moskalik, infrastruktura placówki obejmuje budynki mieszkalne, laboratoryjne, magazynowe oraz warsztatowe, w większości zlokalizowane ponad 200 metrów od wybrzeża.

- W pobliżu wybrzeża mieliśmy dotąd jeden budynek, który był przeznaczony na przechowywanie sprzętu wykorzystywanego na wodzie. Został postawiony w latach osiemdziesiątych XX wieku, a później był jeszcze rozbudowywany. Wtedy stał kilkadziesiąt metrów od wybrzeża. Teraz znajdował się na sztucznie chronionym cyplu - powiedział Moskalik.

>>> CZYTAJ TEŻ: Za nimi najgorętszy październik od ponad 25 lat

Cofanie się brzegu widać gołym okiem

Polarnicy od kilkunastu lat obserwują wyraźne, dostrzegalne gołym okiem cofanie się brzegu. Zdaniem Moskalika zjawisko to jest przede wszystkim konsekwencją zmian klimatu.

- Przyczynami jest dużo silniejszy niż kiedyś wiatr, z czym wiąże się zwiększone falowanie, częstsze sztormy, co z kolei wpływa na cofanie się wybrzeża. Poza tym inaczej niż kiedyś wygląda sam rejon wybrzeża w okresie jesiennym, kiedy te zjawiska są najbardziej intensywne. Kiedyś już o tej porze na wybrzeżu zaczynała się budować tak zwana przylepa śnieżno-lodowa, która tworzyła pewnego rodzaju warstwę ochronną. Dziś pojawia się ona znacznie później, czasem nawet w środku zimy. W efekcie silne epizody sztormowe w ostatnich latach potrafiły zabierać jednorazowo nawet 2-3 metry wybrzeża. Budowaliśmy umocnienia, ale się nie sprawdzały. To była walka z wiatrakami - wyjaśnił Moskalik.

Ostatecznie linia brzegowa w sąsiedztwie magazynu cofnęła się o kilka metrów poza obrys budynku, a sam obiekt znalazł się na sztucznie utrzymywanym cyplu. W połączeniu ze złym stanem technicznym konstrukcji, którą podmywało morze, przesądziło to o rozbiórce. Przeprowadzono ją latem tego roku.

Problem cofającego się brzegu dotyczy również znajdującej się w pobliżu stacji paliw. Tworzy ją pięć zbiorników o pojemności 25 metrów sześciennych każdy. Przechowywany jest w nich olej napędowy potrzebny do zasilania generatorów.

Kiedy zbiorniki instalowano ponad 20 lat temu, dzieliło je od wybrzeża ponad 20 metrów. Obecnie odległość wynosi niespełna osiem metrów. Jak wskazał Moskalik, brzeg cofa się średnio o około metr rocznie, jednak w czasie gwałtownych sztormów straty mogą wynosić jednorazowo nawet 2-3 metry. Z tego powodu konieczne jest przeniesienie stacji paliw w bezpieczniejsze miejsce.

W placówce energię dostarczą odnawialne źródła

Przegląd infrastruktury zwrócił uwagę także na potrzeby związane bezpośrednio z działalnością naukową. - Równolegle doszliśmy do wniosku, że skoro budujemy nowy budynek, to zróbmy go na tyle dobrze i nowocześnie, aby nie tylko zapewnił przestrzeń na magazynowanie sprzętu, ale też by pojawiły się tam także pomieszczenia laboratoryjne dla naukowców oraz sale do spotkań, co zwiększy współpracę międzynarodowego środowiska naukowego prowadzącego badania w oparciu o stację - podał Moskalik.

Jednocześnie placówka chce ograniczyć zużycie substancji ropopochodnych, przede wszystkim oleju napędowego wykorzystywanego do zasilania generatorów, i w większym stopniu korzystać z odnawialnych źródeł energii, czyli słońca i wiatru.

>>> CZYTAJ TEŻ: Turcja. Odkryli ślady łap psa sprzed czterech tysięcy lat

Według Moskalika technologie fotowoltaiczne rozwinęły się już na tyle, że mogą być stosowane w warunkach arktycznych, szczególnie podczas dnia polarnego. Z kolei energię w okresie zimowym mają wspomagać rozwiązania wykorzystujące wiatr. Chodzi zwłaszcza o kompaktowe turbiny z pionową osią obrotu, odporne na silne podmuchy i możliwe do zamontowania na dachu budynku.

Ograniczenie zapotrzebowania na olej napędowy oznaczałoby również konieczność transportowania mniejszej ilości paliwa. Jak podkreślił kierownik stacji, byłoby to korzystne zarówno z punktu widzenia śladu węglowego, jak i budżetu placówki.

Prace już trwają

Realizacja przedsięwzięcia już ruszyła. Latem rozebrano znajdujący się przy wybrzeżu magazyn. Wczesną jesienią Hornsund odwiedzili architekci, którzy razem z kierownikiem stacji przeanalizowali teren i zaplanowali lokalizację nowego obiektu.

- Aktualnie są prowadzone prace przy dokumentowaniu wizji architektonicznej oraz programu funkcjonalno-użytkowego. Planujemy to zakończyć późną jesienią tego roku, aby później móc ogłosić przetargi na wykonanie całej inwencji. Chcielibyśmy ruszyć z niektórymi etapami latem przyszłego roku, ale to wymaga wcześniejszego zaplanowania, aby np. dowieźć tam potrzebne materiały budowlane - opowiedział Moskalik.

Zakończenie wszystkich prac przewidziano do 2030 roku. Dzięki temu Polska Stacja Polarna Hornsund ma być w pełni przygotowana do zintensyfikowanych badań naukowych planowanych w związku z 5. Międzynarodowym Rokiem Polarnym 2032-2033.

>>> CZYTAJ TEŻ: Teleskop NASA ma spłonąć w atmosferze. Gdzie mogą spaść szczątki?

To krok w przyszłość

Modernizacja finansowana ze środków krajowych nie jest jedynym projektem dotyczącym rozwoju stacji. Placówka otrzymała także pieniądze w ramach przedsięwzięcia finansowanego przez Komisję Europejską. Jak przekazał Moskalik, Instytut Geofizyki PAN wspólnie z Politechniką Turyńską we Włoszech będzie w ramach projektu Sustain-Arctic pracować nad nowymi systemami magazynowania energii wykorzystującymi wodór. Opracowane rozwiązania mają następnie zostać wdrożone w Hornsundzie.

W przyszłym roku Polska Stacja Polarna Hornsund będzie obchodzić 70-lecie. Do dziś użytkowane są niektóre budynki powstałe w początkach jej działalności, choć na przestrzeni lat były one remontowane i modernizowane.

Jednym z nich jest główny budynek mieszkalny, w którym znajdują się pokoje polarników, kuchnia oraz przestrzeń wspólna. Zdaniem kierownika stacji jego stan pozwala na dalsze użytkowanie przez kolejne lata.

- Ostatnia duża inwestycja była tam robiona 20 lat temu, kiedy wymieniono elewację i założono izolację termiczną. Zresztą to jest budynek z konstrukcji drewnianej, a drzewo w rejonach arktycznych bardzo dobrze sprawdza się jako materiał budowlany. Konstrukcyjnie obiekt wygląda dziś, jakby miał kilkanaście, a nie kilkadziesiąt lat - podkreślił Moskalik.

Mniejsze prace modernizacyjne i remontowe są prowadzone systematycznie od 1978 roku, kiedy stacja zaczęła działać w trybie ciągłym. Każdego roku w ramach tzw. grupy letniej przyjeżdżają tam konserwatorzy zajmujący się bieżącymi naprawami i pracami potrzebnymi do utrzymania infrastruktury.

Źródło: PAP

ZOBACZ TAKŻE:

Link skopiowany do schowka.

Source: TVN24 · Matylda Dziechcińska

At a glance

Topic
World
Country
🇵🇱 PL
Publisher language
PL
Added to Allnira