Prezydent do TK nie dotarł sam. "W kuluarach" o asystencie Nawrockiego

Źródło zdj. gł.: Paweł Supernak/PAP

Przy okazji przerwanej podróży prezydenta Karola Nawrockiego do Senegalu i pojawiły się doniesienia o rzekomym zakazie lądowania prezydenckiego samolotu w Warszawie. Na krążące w sieci informacje zareagował już resort obrony narodowej, a także kancelaria prezydenta.

Według doniesień krążących w sieci samolot z prezydentem Karolem Nawrockim na pokładzie miał nie otrzymać zgody na lądowanie w Warszawie. Sytuacja ta miała mieć związek z trwającym sporem o Trybunał Konstytucyjny.

Przypomnijmy, że w 30 października 2026 roku około godziny 18 na stronie TK pojawiła się informacja o zarządzeniu przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Wybrana przez obecny Sejm sędzia Anna Korwin-Piotrowska poinformowała, że kieruje pracami TK. Tego wieczora doszło do eskalacji protestu, interweniowały służby, a pod budynek TK przybyło wielu polityków. Wśród nich znalazł się także prezydent Karol Nawrocki, który przerwał lot do Senegalu, gdzie miał zaplanowaną roboczą wizytę. "W takim momencie Prezydent musi być w Polsce. Przerywam lot do Senegalu. Wracam" - napisał chwilę po 18 na portalu X.

Około godziny 22 wylądował w Warszawie, a następnie udał się do pałacu prezydenckiego, gdzie wziął udział w naradzie z pierwszym prezesem Sądu Najwyższego Zbigniewem Kapińskim. W pałacu był także Bogdan Święczkowski. Przed godziną pierwszą w nocy prezydent Nawrocki przyjechał do siedziby TK, otoczonej przez policję. Wszedł do budynku, chociaż w drzwiach stała Korwin-Piotrowska. Około godz. 5 rano w sobotę 31 października prezydent opuścił budynek TK.

Po tych wydarzeniach w sieci zaczęły pojawiać się informacje, że prezydencki samolot nie uzyskał zgody na lądowanie w wojskowej części warszawskiego lotniska.

Samolot "nie może lądować w Warszawie"?

30 października po godzinie 23 na kanale wPolsce24 prawicowy publicysta Stanisław Janecki relacjonował rzekomą blokadę lądowania prezydenckiego samolotu. "Oni kombinowali, że dadzą komunikat do pilota samolotu, którym leciał pan prezydent Nawrocki, że nie można ze względów bezpieczeństwa lądować w Warszawie. I rozważali możliwość, żeby pana prezydenta odizolować od Warszawy, lądowania we Wrocławiu albo Krakowie. I wedle moich informacji ten cały spisek nie udał się dzięki postawie wojskowych, bo to lotnisko wojskowe" - mówił Janecki.

O rzekomym blokowaniu powrotu głowy państwa do Warszawy można było usłyszeć dzień później na antenie Polsat News. Po godzinie 9 w programie "Kalejdoskop Wydarzeń" prowadzący Dorota Gawryluk i Jan Wróbel rozmawiali o przyjeździe Karola Nawrockiego do TK. Jan Wróbel przyznał, że nie sądził, że prezydent dotrze w Al. Szucha w Warszawie "ze względów bezpieczeństwa". Dorota Gawryluk chwile później powiedziała: "Pojawiły się też informacje, że nie będzie pozwolenia na lądowanie na lotnisku wojskowym". Dodała jednak: "Ale czy to jest prawdziwa informacja, nie wiemy".

Następnie fragmenty tych programów zaczęły krążyć po portalach społecznościowych. Jednak w przypadku programu "Kalejdoskop Wydarzeń" internauci rozpowszechniali fragment bez komentarza Gawryluk, o tym, że nie jest pewne czy informacja jest prawdziwa.

FAŁSZ

Internauci nagłaśniali sprawę rzekomego uniemożliwienia lądowania

Źródło zdjęcia: x.com

"Zdrajcy próbowali uniemożliwić Prezydentowi lądowanie zasłaniając się względami bezpieczeństwa…." - napisał 31 października na X internauta, który opublikował wypowiedź Janeckiego (pisownia wszystkich postów oryginalna). Jego post obejrzano ponad 30 tys. razy. Natomiast niemal 450 tys. wyświetleń wygenerował wpis internauty, który tego samego dnia zamieścił nagranie z Polsat News i napisał: "To jest grube. Jeśli to prawda. Red. Gawryluk mówi, że pilot prezydenckiego samolotu dostał odmowę lądowania na wojskowej części lotniska Okęcie". W jeszcze innym wpisie z tym fragmentem programu czytamy: "Czyli jednak prawda Pilot prezydenckiego samolotu po decyzji prezydenta Karola Nawrockiego powrotu do Polski dostał odmowę lądowania na wojskowej części Okęcia".

Doniesienia te krążyły także w postach, do których nie dołączono fragmentów programów telewizyjnych. "Ale wiecie, że nie-rząd Tuska rozkazał wczoraj odmówić zgody na lądowanie samolotu Pana Prezydenta Karola Nawrockiego? Wojskowi piloci samolotu prezydenckiego zignorowali wieżę kontrolną i wylądowali bez zezwolenia" - napisał autor posta zamieszczonego 31 października na X. "Czy wiesz, że wieża kontroli lotów na warszawskim Okęciu, na polecenie volksdeutscha, odmówiła zgody na lądowanie samolotowi prezydenckiemu, który w związku z atakiem na Trybunał Konstytucyjny musiał zawrócić z podróży do Senegalu?" - czytamy natomiast we wpisie z 1 listopada na Facebooku.

FAŁSZ

Doniesienia o zakazie lądowania pojawiły się też na Facebooku

Źródło zdjęcia: Facebook, x.com

"Stop dezinformacji"

Ministerstwo Obrony Narodowej odniosło się do rozpowszechnianych w sieci informacji o rzekomych problemach z lądowaniem samolotu z głową państwa w Warszawie. "Stanowczo dementujemy nieprawdziwe informacje pojawiające się w przestrzeni publicznej, dotyczące rzekomego braku zgody na lądowanie w piątek w Warszawie samolotu z Prezydentem RP na pokładzie" - napisał resort 2 listopada 2026 roku na X. Resort wyjaśnił, że "wojskowi piloci, po otrzymaniu informacji o przerwaniu lotu i konieczności powrotu do Warszawy, natychmiast i bez żadnych przeszkód przystąpili do realizacji zadania". Ministerstwo zaznaczyło, że "wszelkie pojawiające się informacje o rzekomych problemach z powrotem do Polski samolotu wojskowego są nieprawdziwe", a także przestrzegło, że "tego rodzaju dezinformacja może być wykorzystywana przez rosyjską i białoruską propagandę".

Poza tym doniesienia o rzekomej odmowie zgody na lądowanie prezydenckiego samolotu w Warszawie zdementowała także strona prezydencka. Szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki 2 listopada 2026 roku w jednym z programów Kanału Zero został zapytany: "Prezydentowi zabroniono lądować na Okęciu. Plotka czy prawda?". Bogucki odpowiedział: "Nie, to nie jest prawda. Dodał, że "być może tego rodzaju domysły czy spekulacje" pojawiły się w związku z tym, że "tor lotu prezydenckiego samolotu nieco uległ zmianie nad Francją". Wyjaśnił, że zmiana trasy była spowodowana trudnymi warunkami atmosferycznymi, przede wszystkim silnym wiatrem.

Zatrucie na pokładzie samolotu?

To nie jedyne niesprawdzone doniesienia, które w obliczu wydarzeń w TK krążą w przestrzeni publicznej. 2 listopada 2026 roku goszczący na kanale wPolsce24 europoseł Grzegorz Braun, prezes Konfederacji Korony Polskiej powiedział: "Ja chciałem wyrazić mój niepokój o, uwaga, zdrowie i życie prezydenta Karola Nawrockiego". Powodem mają być pogłoski o rzekomej hospitalizacji jednej z osób pracujących dla prezydenta. "Mnie zaniepokoiły treści, które są na mieście, plotki, które docierają do mnie o tym, że z załogi Pałacu Prezydenckiego ktoś miał wylądować w szpitalu na Szaserów z płukaniem żołądka". "Może to są plotki (...) ale ja uważam, że stan zdrowia i życie prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej to jest kwestia, w której nie należy niczego zaniedbać i nie można przesadzić z ostrożnością" - dodał Braun. Sugeruje on więc, że rzekomy incydent z udziałem pracownika Pałacu Prezydenckiego może świadczyć o zagrożeniu dla zdrowia i życia Karola Nawrockiego.

Tym doniesieniom zaprzeczyła jednak Julia Borkowska z telewizji wPolsce24. W swoim wpisie na X, powołując się na informacje z kancelarii prezydenta, napisała: "Pałac Prezydencki zaprzeczył doniesieniom!". Zapytaliśmy KPRP o stanowisko. Do publikacji tekstu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Źródło: Konkret24

ZOBACZ TAKŻE:

Link skopiowany do schowka.

Source: TVN24 · Zuzanna Karczewska

At a glance

Topic
World
Country
🇵🇱 PL
Publisher language
PL
Added to Allnira