- To było bicie na oślep rozjuszonego byłego boksera - tak postawę Karola Nawrockiego wobec Donalda Tuska podczas Rady Bezpieczeństwa Narodowego ocenia jeden z posłów rządowej koalicji. Wtorek to z jednej strony polityczna wymiana ciosów, a z drugiej, w opinii niektórych, "przełomowy dzień" w funkcjonowaniu Trybunału Konstytucyjnego. Artykuł dostępny w subskrypcji

W kuluarach spodziewano się, że to będzie polityczna wymiana ciosów. I była, ale tylko do pewnego stopnia.

Podczas wtorkowej Rady Bezpieczeństwa Narodowego prezydent Karol Nawrocki, otwierając obrady, odniósł się między innymi do kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego. I powiedział dokładnie to, czego należało się spodziewać. Uznał, że "pełną odpowiedzialność za całą tę sytuację" ponosi premier Donald Tusk. Zapowiedział przy tym, że wykorzysta wszystkie dostępne mu prerogatywy, a także legitymację i mandat dany mu przez społeczeństwo do "powstrzymania próby wywrócenia porządku konstytucyjnego".

Donald Tusk nie mógł wówczas publicznie zabrać głosu. Chwilę po wypowiedzi Nawrockiego media zostały wyproszone z sali i rozpoczęła się niejawna część RBN.

Jawna jest za to polityczna rozgrywka, która we wtorek przeszła do jeszcze bardziej zaognionej fazy.

Pozostało 81% artykułu

ZOBACZ TAKŻE:

Link skopiowany do schowka.

Source: TVN24 · Marcin Złotkowski

At a glance

Topic
World
Country
🇵🇱 PL
Publisher language
PL
Added to Allnira