Prof. Joanna Tyrowicz, członkini Rady Polityki Pieniężnej: prezes Glapiński dał do zrozumienia, że on się zawiesić nie da
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Trwa spór dotyczący składu zarządu Narodowego Banku Polskiego. Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej złożyła na początku miesiąca wniosek o postawienie prezesa Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Natomiast w listopadzie, jeżeli kadencja obecnego wiceprezesa Adama Lipińskiego nie zostanie przedłużona, lub na jego miejsce nie zostanie wybrany nowy członek, może dojść do sytuacji, w której liczba członków zarządu spadłaby poniżej wymaganej ustawowo liczby.
- Glapiński dał wszystkim do zrozumienia, że on się zawiesić nie da - stwierdziła prof. Joanna Tyrowicz w "Rozmowie Piaseckiego". - Ręka ludzka ma pana prezesa nie sądzić - dodała.
Czy Adam Glapiński stanie przed Trybunałem Stanu?
Na pytanie, czy prezes NBP powinien stanąć przed Trybunałem Stanu, powiedziała, że "Glapiński dostał wielką szansę dorośnięcia do bardzo ważnej roli i z niej nie skorzystał".
- Niszczy instytucję, która jest nam bardzo w społeczeństwie potrzebna - dodała.
- Nie mówię tego po raz pierwszy - podkreśliła Tyrowicz.
9 października Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej podtrzymała zarzuty wobec prezesa Glapińskiego i zawnioskowała o postawienie go przed Trybunałem Stanu. Wśród stawianych mu zarzutów wymieniono:
- "pośrednie finansowanie deficytu budżetowego przez prezesa Glapińskiego,
- działanie bez należytego upoważnienia Rady Polityki Pieniężnej,
- nieuprawnione interwencje walutowe,
- działania sprzeczne z założeniami polityki pieniężnej,
- utrudnianie pracy członkom Rady Polityki Pieniężnej i zarządu Narodowego Banku Polskiego,
- wprowadzanie ministra finansów w błąd,
- akceptowanie mechanizmu automatycznych nagród kwartalnych,
- naruszenie zasady apolityczności".
Spór o zarząd NBP
W ubiegłym tygodniu prezydent Karol Nawrocki po raz kolejny przekazał premierowi Donaldowi Tuskowi do kontrasygnaty postanowienie o powołaniu czterech członków zarządu Narodowego Banku Polskiego. Wśród nich znaleźli się: Marta Kightley, Przemysław Litwiniuk, Ludwik Kotecki i Marcin Zarzecki.
Kightley w zarządzie NBP zasiadała od 2020 r., a jej kadencja skończyła się w marcu bieżącego roku. Ludwik Kotecki oraz Przemysław Litwiniuk nie byli wcześniej w zarządzie NBP, są członkami Rady Polityki Pieniężnej od 2022 r. - powołał ich Senat. Marcina Zarzeckiego w grudniu 2025 r. powołał do RPP prezydent.
W maju Narodowy Bank Polski poinformował, że premier Donald Tusk zwrócił bez kontrasygnaty postanowienia prezydenta dotyczące powołania tych czterech osób na członków zarządu NBP.
Zgodnie z ustawą o Narodowym Banku Polskim, w skład jego zarządu wchodzi prezes banku centralnego oraz od sześciu do ośmiu członków, w tym dwóch wiceprezesów. Kadencja członków zarządu trwa 6 lat, a ta sama osoba nie może pełnić tej funkcji dłużej niż dwie kolejne kadencje.
Członkowie zarządu są powoływani i odwoływani przez prezydenta na wniosek prezesa NBP. Jednak zgodnie z konstytucją, co do zasady akty urzędowe prezydenta wymagają kontrasygnaty premiera. Wyjątkiem są m.in. wniosek do Sejmu o powołanie prezesa NBP, czy członków RPP. Powołanie członków zarządu banku centralnego wymaga kontrasygnaty.
Źródło: TVN24
ZOBACZ TAKŻE:
Link skopiowany do schowka.
Source: TVN24 · Wiktor Knowski
At a glance
- Topic
- World
- Country
- 🇵🇱 PL
- Publisher language
- PL
- Added to Allnira