Córka nie wróciła do domu na noc. Wybawi się i wróci. Ale ma wyłączony telefon. Przecież uciekła już z domu pięć razy. Ale nigdy nie wyłączała telefonu. Może poszła do Bartka? Jak mama Bartka mówi, że nie, to nie. I Bartek pojechał na wycieczkę szkolną za granicę. Będzie ściągany potem do Polski pod zarzutem morderstwa Mai przez osiem miesięcy.Artykuł dostępny w subskrypcji

Maja, rocznik 2008, Bartek rok starszy. Gdy byli małymi dziećmi, ich rodzice się rozstali. I on, i ona zostali ze swoimi matkami. Przez rok chodzili do tej samej podstawówki. Poza tym to dwa różne światy, które spotkały się w "złym środowisku".

Maja mieszkała z mamą w wynajmowanym mieszkaniu w bloku i co weekend jeździła do ojca do sąsiedniego Działdowa. Bartek mieszkał z mamą na zamkniętym osiedlu domków szeregowych naprzeciw stolarni dziadka, która słynęła z solidnych, drogich parkietów. Mama pracowała w stolarni, ojciec miał firmę budowlaną. Rzadko widywał ojca.

Pałętał się z kolegami po Mławie bez celu. Mieli po 13-14 lat. Bartek się wyróżniał - zawsze najnowsze markowe buty i wypasiona hulajnoga elektryczna. Widywani byli nieopodal stolarni, przy drodze szutrowej wzdłuż torów - tam, gdzie chodzi się na spacery z psem. Gromadzili się przy studzience kanalizacyjnej i czuć było od nich zapach marihuany.

W grupie pojawiały się dziewczyny. Pojawiała się Maja. - Starała się o Bartka. On ją odtrącał, a potem chciał z nią być. I tak w kółko - mówi ich dawny kolega.

Pozostało 94% artykułu

ZOBACZ TAKŻE:

Link skopiowany do schowka.

Source: TVN24 · Małgorzata Goślińska

At a glance

Topic
World
Country
🇵🇱 PL
Publisher language
PL
Added to Allnira