Piotr Łukasiewicz: bez Polski nie ma rozmów o bezpieczeństwie w Europie Centralnej

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: Yevhen Titov/PAP

Nie ma rozmowy o bezpieczeństwie w Europie Centralnej, w Europie Środkowej bez Polski, bez państw, których takie rozmowy bezpośrednio dotyczą - powiedział Piotr Łukasiewicz, charge d'affaires w Ukrainie w sobotniej rozmowie w "Faktach po Faktach". Dyplomata skomentował plany trójstronnego spotkania przywódców USA, Rosji i Chin.

"Wall Street Journal" doniósł w ostatnich dniach, że Władimir Putin miał zaproponować Donaldowi Trumpowi szczyt z udziałem przywódcy Chin Xi Jinpinga. Prezydent USA skomentował następnie, że "jest gotów" w takim spotkaniu uczestniczyć.

Rozmowy o pokoju w Europie

Piotr Łukasiewicz, który gościł w sobotnich "Faktach po Faktach" powiedział w rozmowie z Grzegorzem Kajdanowiczem, że jako dyplomata polski uważa, iż "nie ma rozmowy o bezpieczeństwie w Europie Centralnej, w Europie Środkowej bez Polski, bez państw, których takie rozmowy bezpośrednio dotyczą".

- Taką postawę komunikujemy wszystkim, którzy są zainteresowani, którzy uczestniczą w jakichkolwiek rozmowach dotyczących bezpieczeństwa w naszej części Europy - zaznaczył.

Jak dodał, "wszystkie strony, poza Rosją, (...) zainteresowane są zakończeniem wojny czymś, co nazywamy sprawiedliwym pokojem Ukraińców".

- To znaczy takim pokojem, który nie będzie kapitulacją, czyli oddawaniem ziem, których Rosjanie od 13 lat nie potrafią zdobyć i chcieliby zająć na mocy porozumień niezbyt przypominających negocjacje pokojowe, prędzej próby dyktatu dla Ukrainy - wyjaśnił.

Jak dodał, jest "przekonany, że ukraińskie wojsko wytrwa" i "do takiego zajęcia nie dojdzie".

Brak sukcesów Rosji. "Maszynka do mięsa"

Łukasiewicz przypomniał słowa prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o gotowości do zakończenia wojny z Rosją "tu i teraz", czyli na linii styku z Rosjanami, jaka jest obecnie.

- To jest chyba dobra podstawa do tego, żeby rozmawiać. Nie wygląda na to, że Rosjanie mogli pójść dalej w swojej kampanii wojskowej, która jest prowadzona nieudolnie. Rosja mieli swoich żołnierzy - zauważył.

Łukasiewicz poinformował, że istnieje "brutalne określenie sposobu działania wojsk rosyjskich", czyli "maszynka do mięsa albo mięsne szturmy".

- Rosjanie giną bezcelowo, bez szans na dokonanie przełomu, przełomu wojskowego w tej wojnie - podkreślił.

Kontrowersyjna decyzja władz obwodu lwowskiego

Dyplomata pytany był również o decyzję Lwowskiej Rady Obwodowej o ogłoszeniu 2027 roku rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), jej dowódcy Romana Szuchewycza oraz działacza Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) Ołeha Olżycza.

- To sytuacja odmienna od tej z przełomu maja i czerwca, kiedy prezydent Zełenski podpisał postanowienie o nadaniu nazwy jednej z jednostek imienia bohaterów UPA. (...). To była decyzja centralna. Tym razem była to decyzja (...) obwodowej administracji lwowskiej, okręgu lwowskiego. Czyli znacznie niższa w hierarchii państwowej - wskazał.

Jak dodał, Polska zaprotestowała, a sama decyzja "nie została formalnie przyjęta, to znaczy znikła z listy spraw przyjętych na tamtym posiedzeniu".

- Wydarzyły się następnie dwie rzeczy. Biuro prezydenta Ukrainy, zarówno w osobie pani Iryny Bereszczuk, jak i ministra spraw zagranicznych Andrija Sybihy wydało mocne stanowiska, potępiające decyzję radnych obwodu lwowskiego. Wskazano w nich, że decyzja wpływa na pogorszenie relacji z Polską. Jest to grupa posłów, radnych, deputowanych miejscowych, którzy są bardziej pobudzeni nacjonalistycznie niż ich koledzy w innych obwodach (...) - zwrócił uwagę.

Ostra reakcja Polski

Łukasiewicz dodał, że nie uważa sprawy "za załatwioną", ponieważ "kiedy chodzi o politykę, zwłaszcza podbudowaną emocjami nacjonalistycznymi, ona może mieć swój dalszy ciąg".

- Zareagowaliśmy stosunkowo ostro, ponieważ na autora tej uchwały nałożyliśmy zakaz wjazdu do strefy Schengen. Będziemy takie kroki stosowali wobec każdego, kto narusza polsko-ukraińskie relacje i szkodzi Polsce, przypominając albo gloryfikując ludzi, którzy zabijali Polaków, zabijali Żydów, zabijali Czechów. Którzy współpracowali z nazistami podczas II wojny światowej, co nie tylko ma wymiar w relacjach polsko-ukraińskich, ale również w relacjach ukraińsko-europejskich - powiedział.

Jak zaznaczył, "w zjednoczonej Europie nie ma miejsca dla ludzi albo dla poglądów gloryfikujących współpracę z nazistami podczas II wojny światowej".

Źródło: TVN24

ZOBACZ TAKŻE:

Link skopiowany do schowka.

Source: TVN24 · Alicja Skiba

At a glance

Topic
World
Country
🇵🇱 PL
Publisher language
PL
Added to Allnira