Krzysztof Gawkowski o zarzucie Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz o "przemocowym zarządzaniu" w rządzie
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Leszek Szymański
Ministra funduszy i polityki regionalnej oraz liderka Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała niespodziewanie w czwartek, że odchodzi z rządu. W opublikowanym w piątek wywiadzie dla Wirtualnej Polski oceniła, że "ten rząd ma przemocową kulturę zarządzania". "Premier odpowiada za rząd i sposób zarządzania nim, a to zarządzanie jest przemocowe" - powiedziała.
W programie "#BezKitu" TVN24 wicepremier, minister cyfryzacji i poseł Lewicy Krzysztof Gawkowski, zapytany o ten zarzut, odpowiedział: - Ja go nie rozumiem trochę.
- A pani minister zarządzała przemocowo? - dopytywał. Na uwagę prowadzącego program Radomira Wita, że ministra mówiła o innych, a nie o sobie, Gawkowski stwierdził, że zawsze miał problem ze zrozumieniem byłej już koleżanki z rządu, ale "dzisiaj powinniśmy o pani minister mówić tylko dobrze".
- Mówienie o swojej rodzinie, a rząd to trochę taka rodzina, źle, to mówienie źle o samym sobie. Ja lubię mówić dobrze o ludziach, których znam. Panią minister znam, cenię, ale czasami po prostu nie rozumiem, co mówi - przyznał polityk.
- Panią Pełczyńską-Nałęcz ktoś bardziej lubi, ktoś mniej lubi. Każdy styl pracy komuś pasuje, komuś nie pasuje. Nikt z tego zarzutów nie czyni i dziwię się, że pani minister Pełczyńska-Nałęcz robi takie zarzuty - mówił.
Gawkowski z uznaniem o współpracy z ministrą
Innym zarzutem podniesionym przez Pełczyńską-Nałęcz było to, że koalicja rządząca porzuca swoje wartości. - Trzy lata, jak się jest w rządzie, to się umie coś załatwić. A jak się narzeka i nie umie się załatwić, to znaczy, że się nie umiało rządzić swoim resortem i może się zmarnowało trzy lata - skomentował Gawkowski.
Gość Radomira Wita jednak pozytywnie wypowiadał się o współpracy z ministrą funduszy i polityki regionalnej. Mówił, że "dobrze patrzy" na jej resort i "załatwianie spraw".
Z uznaniem wskazał też na byłego już wiceministra tego resortu Jana Szyszko, który na swoją prośbę został w piątek odwołany.
- Dlaczego ja się tym chwalę, a nie oni się tym chwalili? Uczciwie powiem, nie wiem, bo mi się z nimi dobrze współpracowało. Mieli się czym chwalić, mogli mieć status zwycięzcy - mówił.
Źródło: TVN24
ZOBACZ TAKŻE:
Link skopiowany do schowka.
Source: TVN24 · Filip Czerwiński
At a glance
- Topic
- World
- Country
- 🇵🇱 PL
- Publisher language
- PL
- Added to Allnira