Funkcjonariusz ICE postrzelił mężczyznę w Austin w Teksasie

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/OLGA FEDOROVA

Antyfaszystowscy aktywiści sprzeciwiający się polityce deportacyjnej Donalda Trumpa mieli przeprowadzić atak hakerski na Departament Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) - przekazał portal NBC. Wykorzystując skradzione informacje utworzyli interaktywną bazę danych zawierającą nazwiska oraz dane kontaktowe ponad 40 tysięcy pracowników tej instytucji.

Strona internetowa z bazą danych jest utrzymywana przez Distributed Denial of Secrets (DDoSecrets) - organizację non-profit działającą na rzecz jawności działań instytucji, która często udostępnia publicznie skradzione pliki rządowe, działając na zasadach zbliżonych do WikiLeaks. Użytkownicy serwisu mogą wyszukiwać pracowników DHS po nazwiskach, lokalizacji, a w niektórych przypadkach również po operacjach, do których zostali przydzieleni.

Z informacji przekazanych przez DDoSecrets wynika, że za wyciekiem stoi grupa określająca się jako Departament Pokoju (Department of Peace). Ta sama formacja na początku roku przyznała się do włamania do systemów DHS, skąd wykradła tysiące umów i przekazała je DDoSecrets.

Zarówno domniemani hakerzy, jak i przedstawiciele DDoSecrets wprost oświadczyli, że publikacja danych jest formą protestu przeciwko działaniom DHS oraz prowadzonym przez tę instytucję operacjom deportacyjnym.

Wyciek danych z DHS

Z analizy materiałów przeprowadzonej przez stację NBC News wynika, że wyciek obejmuje dane kontaktowe pracowników DHS, takie jak służbowe adresy e-mail i numery telefonów, ale nie zawiera ich danych prywatnych. Mimo to nawet te informacje mogą mieć charakter wrażliwy: DHS zachowuje w tajemnicy tożsamość wielu swoich funkcjonariuszy, w tym agentów Służby Imigracyjnej i Celnej (ICE). Agencja tłumaczyła wcześniej, że praktyka ta ma chronić jej kadry przed doksingiem (ujawnianiem danych osobowych w celach odwetowych).

Przejęta baza obejmuje dane 6 598 pracowników ICE, co stanowi blisko jedną trzecią z 22 tysięcy osób zatrudnionych w tej instytucji. Część agentów oznaczono w niej jako funkcjonariuszy działających pod przykrywką. Przy okazji wcześniejszych incydentów, podczas których dochodziło do ujawnienia danych pracowników, resort ostro potępiał wycieki, określając je jako bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa funkcjonariuszy.

Markwayne Mullin, szef Departamentu Bezpieczeństwa Narodowego

Źródło zdjęcia: PAP/EPA/WILL OLIVER

Dziennikarze NBC News skontaktowali się z kilkoma osobami z listy i potwierdzili autentyczność części nazwisk, numerów telefonów oraz stanowisk służbowych znajdujących się w bazie.

W oficjalnym komunikacie prasowym opublikowanym przez DDoSecrets rzecznik Departamentu Pokoju oświadczył: "17 lipca Markwayne Mullin [sekretarz bezpieczeństwa krajowego - red.] zapowiadał, że 'podkręci śrubę'. Oto co się dzieje z ICE, kiedy posuwacie się do takich kroków".

Cyberataki na władze USA

Administracja Trumpa stała się w ostatnich miesiącach popularnym celem ataków hakerskich. Oprócz włamania dokonanego przez Departament Pokoju na początku roku, we wrześniu grupa cyberprzestępcza ShinyHunters zhakowała portal rekrutacyjny FBI, twierdząc, że skradła wrażliwe dane dotyczące pracowników oraz programów agencji. Od tamtej pory FBI zapowiedziało bezwzględną walkę z tą grupą, a służby aresztowały co najmniej dwie osoby podejrzane o powiązania ze strukturą.

Współzałożycielka DDoSecrets i działaczka na rzecz jawności życia publicznego Emma Best przyznała, że organizacja liczyła się z wrażliwym charakterem materiałów dla amerykańskich władz, dlatego przygotowała plany awaryjne. - Rozpoczęliśmy proces formalnej rejestracji naszej działalności w państwach europejskich, które wciąż szanują prawa człowieka i wolność słowa - oświadczyła Best.

Sprzeciw wobec zamaskowanych służb

Część agentów ICE ukrywała swoją tożsamość podczas operacji deportacyjnych zarządzonych przez Trumpa. Funkcjonariusze podczas zatrzymań często noszą maski zasłaniające twarz oraz ubierają się w cywilne ubrania zamiast mundurów, które zdradzałyby ich imię, nazwisko lub przynależność służbową. Rzecznicy DHS przekonują, że środki te są niezbędne, by zapobiec doksingowi i atakom ze strony protestujących.

Rzecznik DHS poinformował, że liczba gróźb kierowanych pod adresem funkcjonariuszy ICE wzrosła o 8000 proc., przy czym agencja nigdy nie przedstawiła bezwzględnych danych statystycznych ani przedziału czasowego, które uzasadniałyby tę liczbę.

Źródło: NBC News

ZOBACZ TAKŻE:

Link skopiowany do schowka.

Source: TVN24 · Wiktor Knowski

At a glance

Topic
World
Country
🇵🇱 PL
Publisher language
PL
Added to Allnira