TVN24PL
"Punkt zwrotny naszego narodu". Macron pojechał do miasta, gdzie doszło do strzelaniny
Prezydent Francji pojechał w piątek do Trappes pod Paryżem, gdzie rano mężczyzna otworzył ogień do przechodniów, zabijając jedną osobę i raniąc kilka innych. Emmanuel Macron powiedział, że był to zamach terrorystyczny o podłożu rasistowskim. Sprawca miał się kierować "kolorem skóry i domniemaną religią" ofiar.