Policjanci z alkomatem szukali szefa ratowników, w jego stroju dyżurował inny medyk
Policjanci nie mogli zbadać stanu trzeźwości szefa warszawskich ratowników medycznych. Gdy patrol pojawił się po anonimowym telefonie w siedzibie pogotowia, policjanci usłyszeli, że kierownik skończył już pracę. A chwilę później w jego mundur przebrał się inny ratownik, który pod nie swoim nazwiskiem wyruszył do pacjenta.