Wyrok wydał Sąd Apelacyjny w Białymstoku

Źródło wideo: Google Earth

Źródło zdj. gł.: PAP/ Artur Reszko

Przed lat ktoś zabił i zakopał w lesie na obrzeżach Ostrowi Mazowieckiej 31-letniego mężczyznę. W tej sprawie zapadły wyroki skazujące. Po apelacji sąd trzy osoby uniewinnił, a jednej uchylił wyrok. Prokuratura zapowiada kasację.

Do zabójstwa doszło we wrześniu 2015 roku w lesie na obrzeżach Ostrowi Mazowieckiej (woj. mazowieckie). 31-letni mieszkaniec tego miasta zginął od strzałów z pistoletu w głowę. Według ustakeń śledczych, stało się to w ramach przestępczych porachunków podczas transakcji nielegalnej sprzedaży broni.

Zwłoki zostały odnalezione blisko rok później. Były zakopane w lesie w miejscu oznaczonym ogniskiem, które - żeby odstraszać dzikie zwierzęta - zostało też polane olejem napędowym i innymi środkami chemicznymi.

Sędzia Jerzy Szczurewski stwierdził, że jedynym dowodem bezpośrednim były zeznania współoskarżonego

Źródło zdjęcia: PAP/ Artur Reszko

Szukali zaginionego

Do tego czasu w akcję poszukiwawczą zaangażowana była rodzina (zgłoszenie o zaginięciu złożyła na policji siostra), przyjaciele oraz znajomi. Informację o zaginięciu i zdjęcia poszukiwanego przekazywane były zarówno przez lokalne, jak i ogólnopolskie media.

Śledztwo w tej sprawie prowadziła podlaska delegatura Prokuratury Krajowej. To wyłączony wątek dużej sprawy karnej dotyczącej przestępczych porachunków i związanych z tym zabójstw.

Miał skinąć głową

O udział w zbrodni oskarżonych zostało czterech mężczyzn. W marcu 2022 roku przed Sądem Okręgowym w Ostrołęce jeden z nich został nieprawomocnie skazany na 15 lat więzienia za to, że działając z zamiarem bezpośrednim zabójstwa, oddał dwa strzały z pistoletu w głowę ofiary.

Drugi strzał miał paść po dorozumianej zgodzie innego oskarżonego. Według ustaleń śledztwa - co przyjął też za udowodnione sąd pierwszej instancji - miał on skinąć głową niejako zezwalając na śmiertelny strzał. Tu nieprawomocny wyrok to dziewięć lat więzienia.

Dwaj kolejni oskarżeni - za pomoc w ukryciu zwłok i broni - zostali skazani przez ostrołęcki sąd na dwa i pół roku i dwa lata więzienia.

Wyrok wydał Sąd Apelacyjny w Białymstoku

Źródło zdjęcia: TVN24

Całkowita zmiana poprzedniego orzeczenia

Wyrok zaskarżyły obie strony. Obrońcy trzech oskarżonych wnioskowali o uniewinnienie. Prokuratura chciała kar surowszych dla całej czwórki i wyroków od 25 do siedmiu lat więzienia.

W środę Sąd Apelacyjny w Białymstoku zupełnie zmienił orzeczenie pierwszej instancji. Uniewinnił trzy osoby, w tym dwie, wobec których zapadły w Ostrołęce najsurowsze wyroki 15 i dziewięciu lat więzienia za zabójstwo.

Uznał za pewne, iż w ogóle nie było ich wtedy w miejscu zbrodni.

Sąd: jedyny dowód bezpośredni to zeznania współoskarżonego

W przypadku czwartego z oskarżonych sąd apelacyjny uchylił wyrok dwóch lat więzienia m.in. za zacieranie śladów. I w tym zakresie - biorąc pod uwagę zarzut zabójstwa - sąd pierwszej instancji musi sprawę zbadać jeszcze raz.

To ten oskarżony składał w śledztwie i przed sądem wyjaśnienia obciążające pozostałą trójkę. Jak przypominał w uzasadnieniu wyroku sędzia Jerzy Szczurewski, był to jedyny dowód bezpośredni w tej sprawie. Dzięki tym wyjaśnieniom odnaleziono miejsce ukrycia zwłok oraz miejsce ukrycia broni (balistyk potwierdził, że to z niej strzelano), na której nie było jednak żadnych śladów DNA.

Nie przyznawali się do winy

Sędzia podkreślał, że wyjaśnienia te zostały poddane bardzo skrupulatnej weryfikacji w związku z tym, że pozostali oskarżeni nie przyznawali się nie tylko do zbrodni, ale w ogóle do obecności w tym miejscu wtedy, gdy do niej doszło.

Sąd uzasadniał, jakie znaczenie miało ustalenie dnia dokonania tego zabójstwa i przedziału czasowego. Przyjęto za udowodnione, iż było to między godz. 11 i 16 w dniu 10 września 2015 roku.

Sędzia Szczurewski zwracał przy tym uwagę, że obie strony - starając się uwiarygodnić swoją wersję lub obalić przeciwną - zgłaszały setki dowodów, ale tylko luźno powiązanych z tą sprawą.

Sąd: prawdopodobieństwo graniczące z pewnością

Jak mówił, analiza dowodów, w tym czterech uznanych przez sąd odwoławczy za kluczowe, doprowadziła to jednoznacznego wykluczenia udziału trójki oskarżonych w tej zbrodni.

- Nie obracamy się tutaj w sferze wątpliwości (...), które należy poczytywać na korzyść oskarżonego. Ale z prawdopodobieństwem wręcz graniczącym z pewnością stwierdzamy, iż ten materiał dowodowy wykazał, iż ci oskarżeni nie byli obecni w miejscu tego zdarzenia - powiedział sędzia Szczurewski.

Prokuratura zapowiada kasację

Już raz białostocki sąd apelacyjny prawomocnie te trzy osoby uniewinnił, ale czwartą skazał wówczas za zabójstwo na 15 lat więzienia.

Po kasacji złożonej przez prokuraturę Sąd Najwyższy orzeczenie to uchylił w całości. Dlatego proces odwoławczy przeprowadzony został ponownie m.in. z uzupełnieniem postępowania dowodowego.

Prokurator już zapowiedział złożenie ponownie kasacji w tej sprawie.

Źródło: PAP

ZOBACZ TAKŻE:

Link skopiowany do schowka.

Source: TVN24 · Tomasz Mikulicz

At a glance

Topic
World
Country
🇵🇱 PL
Publisher language
PL
Added to Allnira