Trump: Wenezuela może zostać naszym 51. stanem
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: Studio Specialty/Shutterstock
W szczytowym okresie Detroit, największe miasto amerykańskiego stanu Michigan, liczyło około 1,85 mln mieszkańców. Z danych statystycznych wynika, że w 2025 r. w samym Motor City - jak nazywa się Detroit ze względu na jego związki z przemysłem motoryzacyjnym - żyło około 650 tys. osób, a w całym obszarze metropolitalnym ponad 4 mln.
Jak podkreślił John Austin, ekspert zajmujący się transformacją gospodarczą Michigan, Detroit "jest skrajnym przykładem miasta pozbawionego znacznej części swojej dawnej tkanki gospodarczej".
- Od lat 60. fabryki, biali mieszkańcy i kapitał zaczęli masowo przenosić się poza granice miasta - zaznaczył ekspert.
Podczas wielkiej recesji w latach 2007-2008 ceny nieruchomości załamały się niemal w całym Michigan, a ludzie zaczęli przenosić się na przedmieścia.
Detroit - upadłe miasto
Detroit złożyło wniosek o upadłość w 2013 roku. - To samo spotkało inne małe miasta przemysłowe, takie jak Flint, ponieważ praktycznie nie miały już bazy podatkowej - dodał.
W ostatnich latach liczba mieszkańców Detroit nieznacznie wzrosła, a ten wzrost jest przede wszystkim wynikiem napływu imigrantów.
- Wprowadzają się również nieliczni młodzi, wykształceni ludzie, hipsterzy, jednak bez imigrantów liczba ludności miasta w ogóle by nie rosła - wyjaśnił Austin z Eisenhower Institute i Brookings Institution.
Ulice Detroit
Źródło zdjęcia: Agata Skrzypczyk
Dzięki porozumieniom wynegocjowanym po bankructwie poprawiono jakość podstawowych usług miejskich, m.in. odbioru odpadów, oświetlenia ulic i utrzymania parków.
- Miasto stało się więc nieco bardziej atrakcyjnym miejscem do życia. Ludzie nie uciekają już tak masowo jak przez wiele wcześniejszych lat, dotyczy to zarówno białych, jak i czarnych mieszkańców. Wcześniej codzienne funkcjonowanie w mieście było po prostu bardzo trudne. Brakowało podstawowych usług - wyliczał.
- Sytuacji nie poprawiał również skorumpowany burmistrz Kwame Kilpatrick, który był w więzieniu, dopóki Trump nie objął go prawem łaski - zauważył. Kilpatrick został skazany w 2013 r. na 28 lat więzienia w związku z ponad 20 zarzutami, w tym kradzieży i łapówkarstwa, co według prokuratury pogłębiło kryzys finansowy miasta.
Skala odnowy wciąż jest niewielka
Niewielkie obszary miasta odbudowują się: powstają nowe inwestycje, a do centrum wracają miejsca pracy, lecz, jak ocenił, skala odnowy jest niewielka.
- Ford rozwija obecnie nowe centrum projektowania i inżynierii związane z mobilnością w dawnej stacji kolejowej. To miejsce staje się atrakcyjne, ponieważ młodzi ludzie chcą mieszkać w modnym, miejskim Detroit - dodał.
- Z czasem, w miarę postępu gentryfikacji i napływu kolejnych osób, które zdecydują się mieszkać i pracować w surowym, przemysłowym mieście, Detroit będzie stawało się mniej przygnębiające - powiedział ekspert. Według niego Detroit będzie się rozwijać i odbudowywać, "ale bardzo powoli, ponieważ upadek był głęboki".
- Trzeba jednak pamiętać, że Detroit rozciąga się na około 40 kilometrów, a większość dzielnic nadal jest mocno wyludniona i zaniedbana - przypomniał.
Wyludnione domy w Detroit
Źródło zdjęcia: Studio Specialty/Shutterstock
Jak zaznaczył, w mieście kilometrami ciągną się kwartały domów klasy pracującej, które niegdyś otaczały fabryki. Tych zakładów już nie ma. Na każdym odcinku ulicy można zobaczyć puste działki, spalone i opustoszałe domy. Między nimi stoją też zadbane budynki, których właściciele nadal troszczą się o swoją nieruchomość.
- Dziesięć, piętnaście lat temu całe centrum przy głównej alei było pełne zabitych deskami witryn sklepowych. Wszystkie te nowe inwestycje, odnowione budynki i nowoczesne przestrzenie powstały w ciągu ostatnich dziesięciu czy piętnastu lat. Ale wystarczy przejść się albo przejechać samochodem ćwierć mili w dowolnym kierunku, by trafić do dzielnic pełnych spalonych i zrujnowanych, niegdyś pięknych, dużych domów. To dość przygnębiający widok. Kiedyś były to naprawdę okazałe budynki - dodał Austin.
Sztuka pośród opuszczonych domów
W jednym z takich opustoszałych kwartałów, przy Heidelberg Street we wschodniej części Detroit, przestrzeń artystyczną stworzył Tyree Guyton.
- Stworzyłem widowisko, które daje światu nadzieję. Przyjechali tu już ludzie ze 144 krajów, a ja podróżuję po całym świecie, dzieląc się swoim przesłaniem - powiedział artysta.
Jak podkreślił, chce wykorzystywać sztukę, "by zmienić sposób myślenia i tworzenia piękna w tej dzielnicy, która mierzy się z wieloma problemami".
Opuszczone domy w Detroit
Źródło zdjęcia: Suzanne Tucker/Shutterstock
Guyton od 40 lat rozwija Heidelberg Project, obejmujący plenerowe instalacje artystyczne.
- W ten sposób staram się pomóc mojemu miastu w pełni wykorzystać jego potencjał. Wierzę też, że prawdziwa siła tkwi w ludziach. Kiedy mówimy o mieście, tak naprawdę mówimy o jego mieszkańcach - zaznaczył artysta.
Przy ulicy, na której Guyton stworzył artystyczną przestrzeń, stoi kilka domów, w tym wciąż zamieszkane.
- Niektórzy utknęli tutaj w miejscu. Nie mogą się wyprowadzić ze względu na swoją sytuację - dodał.
Artysta przyznał, że jego twórczość wyrasta z doświadczeń miasta, w którym wzloty i upadki przemysłu motoryzacyjnego bezpośrednio wpływały na życie całych społeczności.
- Wzloty i upadki przemysłu motoryzacyjnego, zwolnienia pracowników... Za każdym razem, gdy życie stawiało przede mną wyzwania, a miałem też pewne problemy z władzami miasta, dostrzegałem potrzebę wydobywania piękna z tych wzlotów i upadków - opowiadał.
Źródło: PAP
ZOBACZ TAKŻE:
Link skopiowany do schowka.
Source: TVN24 · Bartłomiej Ciepielewski
At a glance
- Topic
- World
- Country
- 🇵🇱 PL
- Publisher language
- PL
- Added to Allnira