Wyrok zapadł 18 lutego 2021 roku: dwa lata więzienia. - Zaczęłam siebie uspokajać, że to nie jest tak dużo, że mam dopiero 27 lat, że to nie będzie takie straszne - mówi TVN24+ dziennikarka Biełsatu Kaciaryna Andrejewa. W kolonii karnej dla kobiet w Homlu spędziła pięć lat. Mimo uwolnienia nie czuje się wolna, ponieważ reżim Alaksandra Łukaszenki wciąż więzi jej męża. Artykuł dostępny w subskrypcji

Był 15 listopada 2020 roku. W jednym z mieszkań wieżowca w Mińsku Kaciaryna Andrejewa i operatorka kamery Daria Czulcowa prowadziły relację na żywo z antyrządowej akcji protestacyjnej. Budynek został otoczony przez funkcjonariuszy Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego (KGB).

Po zatrzymaniu Andrejewa i Czulcowa zostały przewiezione do aresztu. Później wszczęto wobec nich postępowanie karne z artykułu: "organizacja działań grupowych poważnie naruszających porządek publiczny". W 2021 roku zostały skazane na dwa lata więzienia.

Pozostało 92% artykułu

Z tego artykułu dowiesz się:

Jak wyglądały realia życia i pracy w białoruskiej kolonii karnej dla kobiet.

Jakie były konsekwencje relacjonowania protestów przez niezależnych dziennikarzy na Białorusi.

Jak wyglądała codzienność Kaciaryny Andrejewej i kontakty z bliskimi podczas odbywania kary.

Jakie działania międzynarodowe wpłynęły na uwolnienie więźniów politycznych.

ZOBACZ TAKŻE:

Link skopiowany do schowka.

Source: TVN24 · Tatiana Serwetnyk

At a glance

Topic
World
Country
🇵🇱 PL
Publisher language
PL
Added to Allnira