Najczęściej do wypadków w Polsce dochodzi w środku dnia, w dobrej widoczności. Relacja Bartosza Żurawicza
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: KPP Świdnik
Do tragedii doszło 15 czerwca w Świdniku. Jadąca samochodem osobowym sędzia tutejszego sądu (oddziału Sądu Rejonowego Lublin – Wschód w Lublinie) potrąciła na przejściu 83-latka. Kierująca była trzeźwa. Mężczyzna zmarł następnego dnia w szpitalu.
Pod koniec października o sprawie pisała "Gazeta Wyborcza". Rozmawiała m.in. ze świadkami wypadku, synem zmarłego oraz - anonimowo - z policjantem, który był zaniepokojony tym, że "bezpośrednio po wypadku w sprawie niewiele się działo".
Do potrącenia doszło na przejściu dla pieszych
Źródło zdjęcia: KPP Świdnik
Kierującej nie zatrzymano prawa jazdy
Z artykułu wynika, że sędzi nie zostało zatrzymane prawo jazdy. Syn zmarłego dziwił się też, dlaczego śledczy nie wystąpili jeszcze do biegłych o opinię, z jaką prędkością poruszało się auto, a wciąż czekają na opinię na temat tego, czy pieszy był trzeźwy. To jego zdaniem bezcelowe, bo ojciec od wielu lat nie pił, a w czasie sekcji nie stwierdzono obecności alkoholu w organizmie.
Jak wyjaśnia, w rozmowie z tvn24.pl, prokurator Bartłomiej Świderski (rzecznik Prokuratury Okręgowej w Siedlcach), opinia o trzeźwości pieszego była potrzebna do tego, aby przedstawić całościowy materiał dowodowy, który został już wysłany do Zakładu Badania Wypadków Drogowych w Instytucie Ekspertyz Sądowych im. prof. dra Jana Sehna w Krakowie.
- Biegli z tego zakładu będą ustalali między innymi, to z jaką prędkością poruszało się auto oraz co było bezpośrednią przyczyną wypadku - mówi prokurator.
Prokuratura: przejrzano monitoring, zbadano stan techniczny auta
Informuje, że prośba do krakowskiego instytutu o wydanie opinii została wysłana 27 października (czyli dzień przed ukazaniem się artykułu "Gazety Wyborczej" - przyp. red.), zaraz po tym jak inni biegli stwierdzili, że pieszy był trzeźwy.
- Zbieżność z ukazaniem się artykułu "Gazety Wyborczej" była przypadkowa. Oprócz opinii na temat tego, czy pieszy był trzeźwy, czekaliśmy jeszcze na kompleksowe wyniki sekcji, tak by biegli z krakowskiego instytutu mieli pełny obraz sytuacji. Natomiast jeśli chodzi o pozostały materiał dowodowy, był on w tej sprawie od samego początku zbierany. Dokonano oględzin miejsca wypadku, przejrzano zapis z monitoringu, uzyskano też dokumentację medyczną poszkodowanego oraz opinię dotyczącą stanu technicznego pojazdu - wylicza prokurator.
Nikt nie usłyszał zarzutów
Sprawa trafiła do prokuratury w Siedlcach, bo wcześniej z postępowania wyłączyła się Prokuratura Rejonowa w Świdniku. Jak informuje prokurator Świderski, decyzja o tym zapadła 29 czerwca.
Pytany o to, dlaczego kierującej nie zostało zabrane prawo jazdy mówi, że na miejscu zdarzenia decyduje o tym policja.
- Prokuratura może zastosować taki środek zapobiegawczy wtedy, kiedy danej osobie przedstawione zostaną zarzuty. W tym przypadku postępowanie toczy się w sprawie, czyli nikt na chwilę obecną nie usłyszał zarzutów. Nie przesłuchiwaliśmy też sędzi. Zrobimy to, jeśli opinia wspomnianego krakowskiego instytutu będzie wskazywała na winę sędzi, a przed przesłuchaniem wniesiemy o uchylenie immunitetu sędziowskiego - tłumaczy prokurator.
Policja: każdy przypadek rozpatrywany jest indywidualnie
Pytana o procedury zatrzymywania prawa jazdy, asp. szt. Elwira Domaradzka z Komendy Powiatowej Policji w Świdniku, mówi nam, że każdy przypadek rozpatrywany jest indywidualnie i decyduje o tym policjant obecny na miejscu zdarzenia.
- Przy podejmowaniu decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy funkcjonariusze uwzględniają okoliczności zdarzenia oraz informacje i materiał dowodowy dostępne na danym etapie czynności. Znaczenie mogą mieć między innymi wstępne ustalenia dotyczące przebiegu zdarzenia, zachowania jego uczestników, sposobu jazdy kierującego oraz okoliczności wymagające dalszej weryfikacji, w tym zapis monitoringu i zeznania świadków. Należy podkreślić, że niezatrzymanie prawa jazdy na miejscu zdarzenia nie przesądza o braku odpowiedzialności kierującego ani nie wyklucza podjęcia dalszych decyzji procesowych przez właściwe organy. Kierująca była też trzeźwa. Fakt jaki zawód wykonuje kierująca nie ma tu żadnego znaczenia - podkreśla policjantka.
Źródło: tvn24.pl
ZOBACZ TAKŻE:
Link skopiowany do schowka.
Source: TVN24 · Tomasz Mikulicz
At a glance
- Topic
- World
- Country
- 🇵🇱 PL
- Publisher language
- PL
- Added to Allnira