Działka przy Kamionkowskich Błoniach Elekcyjnych

Źródło wideo: Tomasz Zieliński / tvnwarszawa.pl

Źródło zdj. gł.: Mateusz Mżyk, tvnwarszawa.pl

Sąd stanął po stronie stowarzyszenia Miasto Jest Nasze w ich sporze z jednym z największych deweloperów w Polsce. Dom Development twierdził, że krytyczne komentarze aktywistów godzą w dobre imię firmy. Ci odpowiadali, że to próba uciszania krytyki, rewanż za nagłośnienie tematu kary, której domagało się od spółki miasto. Sąd pozew dewelopera oddalił.

Stowarzyszenie Miasto Jest Nasze poinformowało, że sąd pierwszej instancji oddalił powództwo Dom Development przeciwko organizacji. Spór dotyczył działań społeczników związanych z Kamionkowskimi Błoniami Elekcyjnymi - zabytkowym obszarem zieleni na warszawskiej Pradze Południe, wpisanym do rejestru zabytków w 1993 roku.

- Sprawa, dotycząca ochrony dóbr osobistych, zakończyła się oddaleniem powództwa. Powód wnosił o sprostowania. Wszystkie roszczenia zostały oddalone. W toku procesu został też oddalony wniosek o zabezpieczenie roszczenia. Sprawa dotyczyła swobody wypowiedzi - przekazał Eryk Baczyński ze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze. W jego ocenie działania dewelopera były "próbą uciszenia krytyki".

Informacje potwierdziliśmy w Sądzie Okręgowym w Warszawie. "Wyrokiem z 9 września 2026 r. Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił powództwo Dom Development S.A. w Warszawie przeciwko Stowarzyszeniu "Miasto Jest Nasze" w Warszawie o ochronę dóbr osobistych i zapłatę oraz ustalił, że koszty procesu ponosi w całości powód. Wyrok nie jest prawomocny. W sprawie został złożony wniosek o sporządzenie uzasadnienia wyroku" - przekazała nam Sylwia Urbańska-Tkocz, rzecznik prasowy ds. cywilnych Sądu Okręgowego w Warszawie.

Jak dodała, uzasadnienie w tej sprawie nie zostało jeszcze sporządzone.

Krytyka, pozwy i spór o miliony złotych

Po raz pierwszy o działkach na Kamionkowskich Błoniach Elekcyjnych zrobiło się głośno wiosną 2017 roku. Miasto Jest Nasze ujawniło wówczas, że zabytkowy teren został sprzedany spółce Leoset bez wymaganej zgody konserwatora zabytków. Następnie działkę przejęła firma Dom Development i dokończyła inwestycję, budując tam apartamentowce. Aktywiści nagłośnili, że prowadziła prace bez uiszczenia opłat za zajęcie pasa drogowego. Według nich miała taki obowiązek.

- W toku naszego informowania opinii publicznej o sprawie miasto nałożyło karę administracyjną w wysokości 36 milionów złotych na Dom Development, który nielegalnie zajmował pas drogowy, prowadząc tę inwestycję - przypomniał Eryk Baczyński, dodając, że władze Warszawy dochodziły zwrotu środków w procedurze cywilnej.

- Według nas wyrok jest ważnym sygnałem dla opinii publicznej, pokazującym, że wielkie podmioty - deweloperzy, nie mogą szafować powództwami i stosować je masowo. Jak widać, sądy są obecnie bardziej wyczulone na to, że podmioty mogą starać się uciszyć debatę publiczną wokół ich inwestycji - skomentował.

15 grudnia 2021 roku Dom Development skierował do stowarzyszenia wezwanie przedsądowe, zarzucając mu naruszenie dóbr osobistych. Pismo otrzymał również Stefan Gardawski, który publikował krytyczne komentarze na temat firmy. Ponieważ aktywiści nie chcieli wykasować wpisów i przeprosić, sprawa trafiła na drogę sądową.

MJN uznało pozew za próbę ograniczenia działalności kontrolnej organizacji społecznej. Natomiast firma utrzymywała, że pójście do sądu było ostatecznością. Spółka, cytowana przez "Gazetę Wyborczą", wyjaśniała, że pozwy wynikały z "uporczywego szerzenia przez nich nieprawdziwych, zmanipulowanych informacji i sugestii godzących w dobre imię firmy". Przedstawiciele Dom Development podnosili, że ich komentarze, w których się bronili, były w mediach społecznościowych usuwane lub ukrywane. 

Deweloper: kara za zajęcie pasa została uchylone

Poprosiliśmy dewelopera o komentarz do decyzji sądu. "Prawo organizacji społecznych do monitorowania i krytycznej oceny działalności przedsiębiorców jest istotnym elementem publicznej debaty. Oczekujemy jednak, że będzie ona oparta na rzetelnych informacjach i uwzględni wszystkie istotne okoliczności sprawy" - przekazała nam w odpowiedzi mailowej Beata Krowicka-Makowska z biura prasowego Dom Development.

Przedstawicielka firmy potwierdziła, że powództwo Dom Development przeciwko Miasto Jest Nasze dotyczyło ochrony dobrego imienia i renomy spółki w związku z publikacjami stowarzyszenia na temat inwestycji przy ul. Stanisława Augusta. "Do tej pory nie sporządzono jednak uzasadnienia wyroku, dlatego nie znamy motywów rozstrzygnięcia i nie możemy się do nich odnieść. Należy jednak podkreślić, że samo oddalenie powództwa dotyczącego ochrony naszego dobrego imienia nie oznacza automatycznie, że sąd potwierdził zarzuty formułowane przez stowarzyszenie pod adresem naszej spółki" - zaznaczyła Krowicka-Makowska.

Kamionkowskie Błonia Elekcyjne na Pradze Południe

Kamionkowskie Błonia Elekcyjne na Pradze Południe

Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk, tvnwarszawa.pl

Kamionkowskie Błonia Elekcyjne na Pradze Południe

Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk, tvnwarszawa.pl

Kamionkowskie Błonia Elekcyjne na Pradze Południe

Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk, tvnwarszawa.pl

Kamionkowskie Błonia Elekcyjne na Pradze Południe

Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk, tvnwarszawa.pl

Kamionkowskie Błonia Elekcyjne na Pradze Południe

Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk, tvnwarszawa.pl

Kamionkowskie Błonia Elekcyjne na Pradze Południe

Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk, tvnwarszawa.pl

Kamionkowskie Błonia Elekcyjne na Pradze Południe

Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk, tvnwarszawa.pl

Spółka przypomniała, że kara w wysokości ponad 36,7 miliona złotych za zajęcie pasa drogowego przy ul. Stanisława Augusta została 28 października 2021 roku w całości uchylona przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze, a postępowanie w tej sprawie umorzono. W uzasadnieniu wskazano, że Dom Development korzystał z pasa drogowego na podstawie umowy zawartej z miastem, a zatem nie był zobowiązany do uzyskania dodatkowego zezwolenia i wnoszenia opłat, ani kar. 28 listopada 2022 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę na tę decyzję.

Przedstawicielka Dom Development zauważyła, że w grudniu 2023 roku Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględnił częściowo powództwo firmy przeciwko działaczowi Miasto Jest Nasze (chodzi o wspomnianego Stefana Gardawskiego). "Sąd uznał, że dwie opublikowane przez niego wypowiedzi bezprawnie naruszały dobre imię i renomę naszej spółki. Nakazał usunięcie tych wpisów, opublikowanie przeprosin oraz wpłatę pięć tys. zł na cel społeczny. W uzasadnieniu wyroku sąd wskazał, że kwestionowane wypowiedzi nie miały wystarczającego oparcia w faktach i wykraczały poza granice rzeczowej krytyki" - przekazała.

Postępowanie w tej sprawie jest nadal na etapie apelacji.

Kamionkowskie Błonia Elekcyjne na Pradze Południe

Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk, tvnwarszawa.pl

Zlecili raport o zabytkowym parku

We wrześniu pisaliśmy, że przyszłość Kamionkowskich Błoni Elekcyjnych nadal wywołuje niepokój mieszkańców. Teraz to dzielnica zapowiedziała, że chce je "zrewitalizować", a kierunek zmian w zabytkowym parku ma nakreślić konsorcjum zewnętrznych podmiotów - pracownia architektoniczna JAZ+Architekci Fundacja ThinkTank Miasto.

W połowie sierpnia urzędnicy z Pragi Południe ogłosili "przystąpienie do diagnozy" tego miejsca. Za 70 tysięcy złotych przedstawiciele zewnętrznych firm mają przyglądać się różnym częściom terenu w dni powszednie i weekendy o różnych porach dnia, by sprawdzić stan i wyposażenie parku oraz to, gdzie i w jaki sposób korzystają z niego różne osoby.

Jednak mieszkańcy obawiają się niszczenia zieleni i prób zawłaszczania jej na inne cele, na przykład inwestycyjne.

Źródło: tvnwarszawa.pl

ZOBACZ TAKŻE:

Link skopiowany do schowka.

Source: TVN24 · Alicja Glinianowicz

At a glance

Topic
World
Country
🇵🇱 PL
Publisher language
PL
Added to Allnira