Neil Young na nagraniach archiwalnych
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: Alex Wong/Getty Images
Neil Young twierdzi w pozwie, że wspierający prezydenta Trump 47 Committee Inc. naruszył jego prawa autorskie, puszczając utwór przed jego wejściem na scenę podczas wiecu w Ohio 12 października. Odtwarzanie utworu stanowi "nieautoryzowane publiczne wykonanie" - cytuje dokument BBC. Jak wynika z innego fragmentu, opublikowanego przez portal magazynu "Rolling Stone", Trump miał być "osobiście powiadomiony, że do odtworzenia utworu podczas wydarzenia wymagana jest licencja", a także wiedział, że Young "wymaganej licencji nie udzielił i nie zamierzał jej udzielić". W związku z tym muzyk domaga się 10 milionów dolarów (niemal 40 mln zł) odszkodowania.
"Przykro mi, że do tego doszło, ale pieniądze i transakcje to coś, co rozumiesz. Zrobiłeś tyle rzeczy z gruntu nieamerykańskich, że nie mogę pozwolić ci używać mojej piosenki w twoich politycznych kampaniach" - napisał Young w oświadczeniu na swojej stronie internetowej.
"Jest przeciwieństwem wszystkiego, co reprezentuje Trump"
"Rockin' in the Free World" to jeden z wielkich rockowych protest-songów, nagrany przez kanadyjsko-amerykańskiego twórcę w marcu 1989 roku. "To przejmujący hymn, który zestawia puste obietnice amerykańskiej retoryki politycznej z surową rzeczywistością, z jaką mierzą się ludzie ubodzy, bezdomni i zapomniani" - pisze w pozwie cytowanym przez portal "Rolling Stone" Young oraz jego prawnicy, Robert Besser i Scott Simmons. "Tekst utworu kreśli sugestywne obrazy z życia ulicy: matkę porzucającą swoje dziecko, osoby uzależnione pogrążone w rozpaczy, śmieci piętrzące się w cieniu dobrobytu; jednocześnie powtarzający się refren stanowi przykład bezlitosnej ironii - wychwala wolność, która najwyraźniej nie jest udziałem wszystkich" - przypomina muzyk. I dodaje, że piosenka "jest przeciwieństwem wszystkiego, co reprezentuje Donald J. Trump".
Jak pisze "Rolling Stone" w pozwie wskazano, że do nieautoryzowanego wykorzystania utworu doszło mimo wcześniejszego procesu sądowego i ugody z 2020 roku, w ramach której Trump miał zobowiązać się, że nigdy nie będzie korzystał z muzyki Younga bez jego zgody. "Myślałem, że rozumiemy się w tej kwestii po tym, co zaszło poprzednio. Ta muzyka określa, kim jestem" - podkreśla Neil Young na swojej stronie.
Neil Young na scenie
Źródło zdjęcia: VALENTIN FLAURAUD/PAP/EPA
80-letni rockman od dawna nie ukrywa swojej niechęci do działań Trumpa i jego administracji i podejmował różne działania, by wyrazić swój krytyczny stosunek do niej. Na początku roku udostępnił mieszkańcom Grenlandii roczny darmowy dostęp do swojej twórczości. "Mam nadzieję, że moja muzyka i moje filmy muzyczne złagodzą część nieuzasadnionego stresu i gróźb, których doświadczacie ze strony naszego niepopularnego i miejmy nadzieję tymczasowego rządu" - napisał w oświadczeniu na swojej stronie internetowej Neil Young Archives. W październiku ubiegłego roku usunął swoją muzykę z platformy streamingowej Amazon Music. Jak wyjaśniał, z powodu poparcia jakiego udzielił Trumpowi prezes Amazona, Jeff Bezos.
Źródło: Rolling Stone, BBC, tvn24.pl
ZOBACZ TAKŻE:
Link skopiowany do schowka.
Source: TVN24 · Adam Michejda
At a glance
- Topic
- World
- Country
- 🇵🇱 PL
- Publisher language
- PL
- Added to Allnira