Sytuacja związana z łączeniem oddziałów była trudna - materiał z lipca 2026 roku

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: TVN24

Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach zwolnił ordynatorkę, która protestowała przeciwko scentralizowaniu onkologii dziecięcej w Zabrzu i likwidacji oddziału w Katowicach. Lekarkę poparli rodzice oraz inni specjaliści z onkologii w Katowicach. Ostatecznie uczelnia przywróciła oddział, ale pod koniec października wręczyła wypowiedzenie lekarce, która dotychczas uczyła także studentów.

O tej sprawie na tvn24.pl pisaliśmy wielokrotnie. Doktor habilitowana Agnieszka Malarz, która do końca czerwca kierowała onkologią dziecięcą w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach nie chciała przejść wraz z zespołem specjalistów do Zabrza. Poparli ją rodzice dzieci leczących się w Katowicach. GCZD skupiało się na guzach litych oraz neurologicznych, Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 1 w Zabrzu m.in. na białaczkach. Oba szpitale prowadzi Śląski Uniwersytet Medyczny.

- Umiejscowienie oddziału w nowym Centrum w Zabrzu, bez pełnego zaplecza diagnostyczno-konsultacyjnego może być niebezpieczne dla dziecka - z zagrożeniem życia włącznie, jeśli na przykład wymaga ono pilnej konsultacji specjalistycznej - pilnej oceny neurochirurgicznej czy pilnego zabiegu neurochirurgicznego - mówiła nam tvn24.pl dr Agnieszka Mizia-Malarz.

Dyrektor szpitala w Zabrzu zaprzeczał tym słowom i zapewniał, że nowe centrum onkologii jest odpowiednio przygotowane. Zaprzeczał także ordynator (a jednocześnie rektor ŚUM) prof. Tomasz Szczepański. Uczelnia jednak nie znalazła chętnych do zatrudnienia się w Zabrzu w miejsce zespołu dr hab. Mizi-Malarz, który nie podjął pracy. Ostatecznie uczelnia ugięła się i onkologia dziecięca wróciła do GCZD. Szpital czeka jednak na to, aby na oddziale mogła być szeroko stosowana chemioterapia.

Uczelnia się ugięła, ale lekarkę zwolniono

Dr hab. Agnieszka Mizia-Malarz jest obecnie zatrudniona w GCZD i kieruje przywróconą w nieco zmienionej formie onkologią dziecięcą w tej placówce. Do niedawna miała także etat na Śląskim Uniwersytecie Medycznym, gdzie była adiunktem.

- Otrzymałam wypowiedzenie umowy o pracę ze strony ŚUM. Napisano, że powodem jest utrata zaufania ze strony uczelni w stosunku do mojej osoby. Na ŚUM pracuję od 2000 roku. Nigdy nie było żadnych zarzutów do mojej pracy. Do teraz uczyłam studentów z zakresu pediatrii oraz m.in. z zakresu onkologii i hematologii dziecięcej - przekazała tvn24.pl dr hab. n. med. Agnieszka Mizia-Malarz.

Dodała, że utratę zaufania uzasadniono tym, że jej zdanie było odrębne w stosunku do stanowiska ŚUM w zakresie reorganizacji onkologii dziecięcej na Górnym Śląsku.

- Takie postawienie sprawy wydaje mi się niespójne w świetle tego, że finalnie ŚUM zdecydował, by dyrekcja GCZD przywróciła oddział w Katowicach - choć zmienionej formie - powiedziała nam lekarka.

Poprosiliśmy Śląski Uniwersytet Medyczny o odniesienie się do sprawy. Czekamy na odpowiedź ze strony uczelni.

Jeśli posiadasz ważne informacje, lub znasz ciekawą historię, napisz do autora: mateusz.czajka@wbd.com

Źródło: Google Maps

Źródło: tvn24.pl

ZOBACZ TAKŻE:

Link skopiowany do schowka.

Source: TVN24 · Mateusz Czajka

At a glance

Topic
World
Country
🇵🇱 PL
Publisher language
PL
Added to Allnira