Błaszczak o nominacji Domańskiego. "Fatalny minister finansów"

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: Radek Pietruszka/PAP

Wniosek o nominację Andrzeja Domańskiego na wicepremiera jest gotowy, jednak Karol Nawrocki zwraca uwagę na "kolejne liczby zadłużenia i deficytu". O tym, co prezydent robi dla budżetu państwa mówiła reporterka TVN24 Agata Adamek, która zauważyła, że wetuje on projekty, mogące mieć pozytywny wkład. Sprawę Domańskiego i postawę opozycji komentowali politycy.

Donald Tusk poinformował, że we wtorek wieczorem podpisał wniosek do Karola Nawrockiego w sprawie nominacji ministra finansów Andrzeja Domańskiego na wicepremiera. Zgodnie z konstytucją prezydent powołuje członków rządu na wniosek premiera.

Głos w sprawie nominacji Nawrocki zabrał w środę w czasie spotkania z mieszkańcami Kulesz Kościelnych na Podlasiu. - Możemy powtarzać (...) kolejne liczby zadłużenia i deficytu. One brzmią dla nas wszystkich, dla Polaków, bardzo abstrakcyjnie. Ale ten problem, który trzeba rozwiązać natychmiast - bynajmniej nie awansem na stanowisko wicepremiera człowieka, który za to odpowiada - to, drodzy Państwo, jest rzecz, którą trzeba naprawić jak najszybciej - oznajmił.

CZYTAJ TEŻ: Karol Nawrocki pytany o Andrzeja Domańskiego. "Coś się stało?"

Co prezydent robi dla budżetu?

O tym, co prezydent robi dla finansów publicznych mówiła w Sejmie reporterka TVN24 Agata Adamek. Zwróciła w tym kontekście uwagę, że Nawrocki "wetuje projekty, które miałyby wkład budżetowy". - Może nie jakimiś gigantycznymi kwotami, ale jednak. Natomiast składa do Sejmu takie projekty, które byłyby dla budżetu niezwykle kosztowne - powiedziała.

- Marszałek nie poddaje (ich) pod głosowanie właśnie w związku z tym, że - jak tłumaczył już wielokrotnie - to, co trafia z kancelarii prezydenta do Sejmu, często nie jest poparte żadnymi wyliczeniami budżetowymi. To znaczy nie ma podanych źródeł finansowania tych projektów - wyjaśniła Adamek.

Jako przykład wskazała między innymi projekt ustawy w sprawie zerowego PIT dla rodzin z co najmniej dwójką dzieci. - Szacuje się, że ten pomysł prezydenta, gdyby wszedł w życie, kosztowałby około 13 miliardów złotych, a to jest tylko jeden z kilku projektów, które drenowałyby budżet - zaznaczyła.

Błaszczak: mogli wniosek złożyć po powrocie Domańskiego

Adamek rozmawiała o nominacji Domańskiego na premiera z szefem klubu PiS Mariuszem Błaszczakiem. Pytała go, jak czułby się, gdy prezydent - w przypadku jego ewentualnej nominacji - zaczął rozważać, czy polityk jest odpowiedni na nowe stanowisko.

- Przede wszystkim bym nie wyjeżdżał do Indii i do Wietnamu - powiedział. Wówczas reporterka TVN24 zwróciła uwagę, że wizyta była zaplanowana i minister nie pojechał tam "na wakacje". Zauważyła też, że prezydent powinien wyznaczyć dzień, gdy wręczy nominacje w Pałacu Prezydenckim Domańskiemu, a nie mówił o tym, czy na to zasługuje.

Błaszczak ocenił, że Domański jest "fatalnym ministrem finansów" i przypomniał, że jego ugrupowanie złożyło wiosek o odwołanie go. Wniosek ten w drodze wtorkowego głosowania został odrzucony. - Bezczelnością jest to, że obronili fatalnego ministra finansów, a następnie chcą go awansować, a jeszcze dodatkowo ten fatalny minister finansów z premierem sobie wyjeżdżają - przekonywał.

- Przecież mogli wniosek złożyć po jego powrocie, a złożyli wniosek ostentacyjnie wtedy, kiedy uratowali mu stołek - ocenił Błaszczak.

Rzeczniczka KO Dorota Łoboda pytana o kwestię nominacji Domańskiego zaznaczyła, że "to nie prezydent układa rząd". - To premier wyznacza swoich ministrów, to premier wyznacza wicepremierów, a funkcja prezydenta jest tutaj w zasadzie ceremonialna. Prezydent podpisuje i tyle, więc czekamy na termin - oznajmiła.

Dopytywana o kwestię wetowania przez Nawrockiego projektów, które mogłyby mieć wkład w budżet państwa, Łoboda powiedziała, że "prezydent nie podpisuje żadnych ustaw, które by w jakiś sposób zasiliły budżet". - Ale jeżeli uważa, że jego rola jest tu większa niż tylko taka ceremonialna, to rozumiem, że bierze odpowiedzialność też za działania rządu - oceniła.

Komentowała prezydenckie weto do ustawy o podwyższeniu podatku akcyzowego i ustawy podnoszącej opłatę cukrową. - To były po pierwsze podatki, które nie tylko miały zasilić budżet, ale również miały działanie prospołeczne, bo wiemy doskonale o tym, że podniesienie ceny alkoholu obniża jego spożycie. Wiemy również, że cukru spożywamy za dużo i że ten podatek byłby właściwie w całości (...) przekazywany na zdrowie, więc można by było zasilić budżet NFZ - przypomniała.

Dodała, że "prezydent postanowił zrobić na złość". - Właściwie nie wiem, komu. Myślał, że Tuskowi, ale robi Polkom i Polakom - powiedziała Łoboda.

Źródło: TVN24

ZOBACZ TAKŻE:

Link skopiowany do schowka.

Source: TVN24 · Kamila Grenczyn

At a glance

Topic
World
Country
🇵🇱 PL
Publisher language
PL
Added to Allnira