Czeka nas rewolucja w zasadach pochówku?
Źródło wideo: "Fakty" TVN
Źródło zdj. gł.: archiwum prywatne
Agata* lubiła chodzić do fryzjera i kosmetyczki. Zawsze miała zadbane paznokcie, uwielbiała biżuterię i taniec. Nawet kiedy trafiła do domu opieki, wciąż myślała o potańcówkach. Była żoną lekarza. Tyle mniej więcej potrafili opowiedzieć o niej bliscy.
Dla Natalii Zakrzewskiej-Sobczak, celebrantki humanistycznej z Kolektywu Niezapominajki, która miała przygotować jej pożegnanie, to były strzępki informacji. Zamiast szczegółowego życiorysu dostała kilka wspomnień o kobiecie, którą rodzina zapamiętała przede wszystkim jako barwną postać.
- Właściwie nic więcej ta rodzina nie była w stanie powiedzieć. Mieli obraz matki jako takiego trochę kolorowego ptaka. Na pewno bardzo ją kochali. Tak zapamiętałam tę rodzinę - było w niej dużo miłości i szacunku - opowiada Natalia.
Zaczęła więc szukać czegoś, wokół czego mogłaby zbudować opowieść. Pojawiły się kolczyki i biżuteria, którą zmarła tak lubiła. Potem spacery. O nich opowiedziały dwie koleżanki kobiety.
- Cały ten pogrzeb był taki spacerowy. A też długo szliśmy do grobu, więc to jakoś tak się pokrywało - mówi celebrantka.
23 min
W trakcie przygotowań dowiedziała się jeszcze jednego: Agata uwielbiała Tinę Turner, choć nie wszyscy o tym wiedzieli. Zaproponowała więc, żeby podczas drogi do grobu z głośnika popłynęła muzyka amerykańskiej artystki.
Rodzina przystała na ten pomysł. Kobieta przez wiele lat chorowała na nowotwór. Były okresy poprawy, powroty do domu i kolejne pobyty w placówce opiekuńczej. Bliscy mieli świadomość, że spędzili z nią więcej czasu, niż wcześniej przewidywali lekarze. To pożegnanie - jak wspomina Natalia - nie było tylko smutne.
- Ten pogrzeb miał taką lekkość. Przy tej muzyce szliśmy roztańczonym konduktem - mówi.
Mają kilka dni, aby poznać całe życie
Na przygotowanie ceremonii Natalia Zakrzewska-Sobczak i jej wspólniczka Dorota Oyrzanowska mają zaledwie kilka dni. Najchętniej poświęciłyby na to przynajmniej tydzień, ale zdarza się, że od pierwszego kontaktu z rodziną do pogrzebu pozostają tylko dwa dni. W tym czasie muszą poznać historię człowieka, którego najczęściej nigdy wcześniej nie spotkały.
Zaczynają od rozmowy z bliskimi. Czasami spotykają się osobiście, innym razem przez internet. Nie chcą ograniczać się do ankiety z datami, miejscami pracy i najważniejszymi wydarzeniami z życia zmarłego.
Natalia Zakrzewska-Sobczak i Dorota Oyrzanowska są celebrantkami humanistycznymi
Źródło zdjęcia: archiwum prywatne
Jak tłumaczą moje rozmówczynie, tym właśnie różni się ich sposób pracy od bardziej tradycyjnego modelu świeckich ceremonii pogrzebowych. Zamiast opierać uroczystość na gotowym scenariuszu, starają się stworzyć ją od podstaw, uwzględniając osobowość zmarłego, jego historię i oczekiwania bliskich.
- Żeby stworzyć dobrą mowę, potrzebujemy naprawdę głębokiego wywiadu. I to z wieloma osobami, nie tylko z rodziną - tłumaczy Dorota.
"Niezapominajki" proszą więc o kontakty do przyjaciół, dzieci, wnuków i znajomych z różnych okresów życia. Chcą dowiedzieć się nie tylko, kim zmarły był zawodowo, ale też co lubił, jakie miał przyzwyczajenia, z czego się śmiał i jak zapamiętali go inni.
Jak przyznają, zdarza się, że rodzina nie chce rozmawiać lub nie potrafi opowiedzieć zbyt wiele. Wtedy punktem wyjścia może stać się jeden szczegół. Tak było w przypadku pożegnania Waldemara, dla którego szczególne znaczenie miał Lwów. Choć większość dorosłego życia spędził w Polsce, rodzinne miasto pozostało dla niego ważnym punktem odniesienia.
- Wszystko, co w jego przekonaniu wydarzyło mu się naprawdę dobrego, to wyciągnął z tego Lwowa - mówi Natalia. Postanowiła uczynić Lwów motywem przewodnim mowy pogrzebowej. Wracała do niego w kolejnych fragmentach opowieści, przeplatając wspomnienia o życiu mężczyzny obrazami miasta, z którego pochodził.
Natalia Zakrzewska-Sobczak i Dorota Oyrzanowska
Źródło zdjęcia: archiwum prywatne
Pogrzeb na własnych zasadach
Pogrzeb humanistyczny nie wymaga określonego światopoglądu i nie wyklucza elementów religijnych. Może być uzupełnieniem tradycyjnej uroczystości w kościele, ale może też odbyć się w wynajętej sali, ogrodzie czy parku. Jego przebieg jest ustalany indywidualnie z bliskimi zmarłego.
- Zawsze zostawiamy czas na osobiste pożegnanie. Minutę ciszy, żeby każdy mógł pożegnać się na swój sposób, zgodnie ze swoimi potrzebami i przekonaniami - tłumaczy Zakrzewska-Sobczak.
Podczas ceremonii żałobnicy mogą zapalać świece, pisać ostatnie słowa do zmarłego na kartkach wkładanych później do urnowego grobu albo symbolicznie żegnać go, dotykając urny. Zamiast grudek ziemi do grobu mogą trafić płatki kwiatów, a nawet cukierki, jeśli zmarły był łasuchem.
Pogrzeb humanistyczny nie wymaga określonego światopoglądu i nie wyklucza elementów religijnych
Źródło zdjęcia: archiwum prywatne
"Nie chowamy pomnika z brązu, tylko prawdziwego człowieka"
Humanistyczne pożegnanie nie może być wyłącznie wyliczeniem sukcesów zmarłego. Nie każdy miał udane życie lub był dobrym rodzicem czy partnerem. Zdarzają się ludzie, którzy przez lata zmagali się z uzależnieniem albo krzywdzili swoich bliskich.
- Nie chowasz pomnika z brązu, tylko prawdziwego człowieka - mówi Natalia.
Przygotowanie takiej ceremonii wymaga szczególnej ostrożności. Dorosłe dzieci mogą żegnać rodzica, który przez lata je zaniedbywał. Rodzina może być skłócona, a śmierć nie musi oznaczać, że wcześniejsze konflikty przestały istnieć.
- Trzeba to wszystko w tej mowie do jakiegoś stopnia ująć, nie udawać, że jakiegoś etapu nie było - zaznacza Dorota.
Jednocześnie pogrzeb nie powinien być okazją do rozliczania dawnych krzywd. "Niezapominajki" przyznają, że czasem muszą łagodzić fragmenty wypowiedzi proponowane przez bliskich. Zwłaszcza wtedy, kiedy ktoś chce wykorzystać ostatnie pożegnanie, żeby wyrazić złość.
Natalia wspomina Piotra, który miał za sobą dwa związki. Pomiędzy rodzinami panowały napięte relacje. Długo nie mogli dojść do porozumienia, a na przygotowanie ceremonii zostało niewiele czasu.
Celebrantka rozmawiała z obiema żonami Piotra. Każda przedstawiła jej własną historię związku ze zmarłym i każda chciała, żeby podczas pożegnania wybrzmiało, że to właśnie ona była tą najważniejszą. Jak pogodzić dwa sprzeczne oczekiwania? Natalia nie zdradza, jak skonstruowała mowę. Jednak po uroczystości obie kobiety, niezależnie od siebie, napisały do niej wiadomość.
- Podziękowały za to, że spełniłam ich prośbę - wspomina.
"Always Look on the Bright Side of Life"
Nie wszystkie historie, które poznają, są trudne. Wiele z nich pełnych jest zabawnych wspomnień, a podczas pożegnań nie brakuje chwil, w których smutek miesza się ze śmiechem. Na pogrzebach humanistycznych zdarzają się oklaski, a nawet gwizdy.
Celebrantki wspominają ceremonię, przy której asystowały. Zabrzmiał na niej utwór "Always Look on the Bright Side of Life", znany z filmu "Żywot Briana" brytyjskiej grupy komików Monty Python.
- Urna wyszła już z celebrantką, a wszyscy zostali i leciała ta muzyka. Żałobnicy zaczęli gwizdać - wspomina Natalia.
Podczas innych ceremonii bliscy opowiadają zabawne anegdoty, przyjaciele grają na instrumentach albo śpiewają. Po występach zdarzają się brawa.
- Ludzie czują się w sytuacji ceremonii humanistycznej bezpiecznie. I wyrazem tego bezpieczeństwa jest to, że zachowują się naturalnie - ocenia Dorota.
Kruk przysiadł na tarasie
Pierwszy pogrzeb, który Natalia i Dorota przygotowały wspólnie, był dla nich szczególnym sprawdzianem. Musiały pożegnać Basię - matkę Natalii.
Mimo świeżo zdobytej wiedzy przygotowanie mowy o własnej matce okazało się dla Natalii czymś zupełnie innym niż ćwiczenia podczas szkolenia. Kobieta przez wiele lat chorowała na alzheimera. Natalia przygotowała mowę, ale podczas pogrzebu jej treść była nieco inna. Dorota ją zmieniła. - Nieco ją złagodziłam - przyznaje. To doświadczenie nauczyło obie, jak ważne jest spojrzenie osoby, która nie jest bezpośrednio uwikłana w rodzinne emocje.
Basia uwielbiała zwierzęta, a w szczególności koty i kruki. Na pamiątkę dla żałobników przygotowano niewielkie sylwetki tych ptaków wycięte ze sklejki. Miały około 15 centymetrów wysokości. Umieszczono na nich imię zmarłej, cytat z piosenki "Feeling Good" Niny Simone oraz współrzędne miejsca pochówku.
Jedna z takich figurek pojechała pocztą do Olsztyna. Natalia wysłała ją przyjaciółce matki, która z powodu złamanej nogi nie mogła uczestniczyć w pogrzebie. Kobieta zabrała drewnianego kruka na swoją działkę. Tam spotykały się z Basią, plotkowały, piły herbatę. Przymocowała figurkę do poręczy tarasu.
- Wtedy pomyślałam sobie, że moja mama doleciała na miejsce. Tak symbolicznie przysiadła na tej poręczy - wspomina Natalia.
Kruk, pamiątka po pogrzebie Basi, przysiadł na tarasie jej przyjaciółki
Źródło zdjęcia: archiwum prywatne
Wykonanie niewielkich pamiątek jest jednym ze sposobów, w jaki celebrantki próbują nadać pożegnaniom osobisty charakter. Może to być zakładka do książki, wydrukowany wiersz, mały słoiczek miodu albo pudełeczko z herbatą. Przedmioty nawiązują do zainteresowań i przyzwyczajeń zmarłego.
Obcy staje się dobrym znajomym
Przygotowanie pożegnania to nie tylko rozmowy z rodziną i napisanie mowy. Celebrantki przyznają, że każda ceremonia wymaga od nich emocjonalnego zaangażowania. Nawet kiedy jedynie asystują koleżankom, przejmują część emocji towarzyszących żałobnikom.
- Potrzebujemy przerwy. Nie dałybyśmy rady prowadzić takich ceremonii co tydzień. Trzeba mieć w sobie przestrzeń, żeby takiej rodzinie trochę siebie, swoich emocji i swojego czasu oddać - zaznacza Dorota.
Emocjonalna więź ze zmarłymi nie zawsze kończy się wraz z pogrzebem.
- Zaczynamy i nie znamy tych ludzi, ale wychodzimy i znamy całą rodzinę, a zmarły staje się kimś bliskim - opowiada Dorota.
Przyznaje, że kiedy odwiedza groby rodziców na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach, zagląda również do miejsc pochówku osób, które wcześniej żegnała jako celebrantka.
- Idę i patrzę, co u nich słychać, czy kwiaty stoją - mówi.
***
*Imiona niektórych bohaterów zostały zmienione.
Natalia Zakrzewska-Sobczak i Dorota Oyrzanowska są członkiniami Polskiego Stowarzyszenia Celebrantów Humanistycznych oraz Kolektywu Instytutu Dobrej Śmierci.
***
Redagowała Tamara Barriga
Źródło: tvnwarszawa.pl
ZOBACZ TAKŻE:
Link skopiowany do schowka.
Source: TVN24 · Dariusz Gałązka
At a glance
- Topic
- World
- Country
- 🇵🇱 PL
- Publisher language
- PL
- Added to Allnira