"Trzymamy za słowo kancelarię Zełenskiego"

Projekty powstały już w lipcu, a w październiku poparła je zdecydowana większość radnych obwodu lwowskiego. Za pomysłem ogłoszenia 2027 roku rokiem UPA, Romana Szuchewycza i Ołeha Olżycza stoi Swiatosław Szeremeta, który przed laty otrzymał zakaz wjazdu do Polski. Sprawdziliśmy, jak zapadała decyzja, która wywołała dyplomatyczne napięcia między Warszawą a Kijowem.

Lwowska Rada Obwodowa jest odpowiednikiem polskiego sejmiku wojewódzkiego. Podczas wtorkowego posiedzenia radni zdecydowali o ogłoszeniu 2027 roku rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), jej dowódcy Romana Szuchewycza oraz działacza Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) Ołeha Olżycza.

Na oficjalnej stronie internetowej Lwowskiej Rady Obwodowej nie ma już komunikatu na ten temat. Jak mówił wiceszef MSZ Marcin Bosacki, informacje zniknęły stamtąd we wtorek wieczorem.

Ukraińskie media opublikowały natomiast zrzuty ekranów trzech dokumentów - projektów inicjatyw dotyczących upamiętnienia UPA, Szuchewycza i Olżycza. Ich autorem jest Swiatosław Szeremeta, związany z ugrupowaniem Europejska Solidarność byłego prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki.

Wtorkowa decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej nie była inicjatywą z ostatnich dni czy tygodni. Prace rozpoczęły się już kilka miesięcy wcześniej. Na stronie rady wciąż dostępny jest komunikat z 6 lipca, z którego wynika, że tego dnia postanowienie o ogłoszeniu 2027 roku rokiem UPA, Szuchewycza i Olżycza, podjęli członkowie Komisji ds. Kultury, Polityki Informacyjnej i Promocji.

Uzasadniali je przypadającymi w 2027 roku rocznicami 120. urodzin Szuchewycza i Olżycza oraz 85. rocznicą powstania UPA.

Komisja liczy zaledwie trzy osoby. Na jej czele stoi wspomniany już Szeremeta. Jego zastępca, dziennikarz i publicysta Petro Cehołko również jest przedstawicielem Europejskiej Solidarności. Trzecia członkini komisji, pełniąca funkcję sekretarza Tatiana Pysmenna, jest związana z partią Samopomoc mera Lwowa Andrija Sadowego.

Największą siłą we Lwowskiej Radzie Obwodowej jest Europejska Solidarność byłego prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki, która ma 27 radnych. Po dziewięciu przedstawicieli mają Sługa Narodu prezydenta Wołodymyra Zełenskiego oraz Samopomoc mera Lwowa Andrija Sadowego. Łącznie w radzie reprezentowanych jest dziewięć ugrupowań.

Obowiązki przewodniczącego rady pełni Jurij Chołod ze Sługi Narodu.

Według portalu hsc.lviv.ua, decyzję w sprawie ogłoszenia 2027 roku rokiem UPA i Szuchewycza poparło po 52 radnych z 55 obecnych na sali. Nie było głosów przeciw. W sprawie Olżycza - 49 radnych zagłosowało za, a trzech było przeciwko.

Nie wiadomo jednak, z jakich ugrupowań pochodzili radni popierający inicjatywę. Szczegółowych wyników głosowania nie opublikowano dotąd ani na oficjalnej stronie rady, ani w ukraińskich mediach.

Deputowani Lwowskiej Rady Obwodowej w czasie plenarnego posiedzenia (20.10.2026)

Podobne decyzje zapadały w Ukrainie już wcześniej. Rokiem Romana Szuchewycza ogłaszały poszczególne lata rady kilku obwodów, przede wszystkim na zachodzie kraju. Sama Lwowska Rada Obwodowa podejmowała takie inicjatywy co najmniej dwukrotnie - w listopadzie 2006 roku czy maju 2017 roku.

Tegoroczna inicjatywa przewidywała, że w ciągu przyszłego roku w obwodzie lwowskim będą się odbywały wydarzenia naukowe, kulturalne i edukacyjne, upamiętniające UPA, Szuchewycza i Olżycza.

Kim jest Swiatosław Szeremeta

Swiatosław Szeremeta, pomysłodawca tego upamiętnienia, od lat zajmuje się kwestiami pamięci historycznej. Jest sekretarzem ukraińskiej międzyresortowej komisji ds. upamiętnień i uczestniczył w prowadzonych ostatnio przez stronę polską pracach poszukiwawczych i ekshumacyjnych w Ukrainie.

Kieruje również przedsiębiorstwem Lwowskiej Rady Obwodowej "Dola", które po stronie ukraińskiej prowadziło poszukiwania szczątków polskich ofiar ukraińskich nacjonalistów w Ugłach na Wołyniu.

Przed wtorkowym głosowaniem Szeremeta tłumaczył, dlaczego zaproponował taką inicjatywę. - Kiedyś ogłosiliśmy rok 2022 rokiem UPA, zaplanowaliśmy wiele wydarzeń, jednak z powodu wojny na pełną skalę nie udało się ich zrealizować - mówił.

W 2017 roku Szeremeta został objęty zakazem wjazdu do Polski. Była to reakcja polskich władz na wstrzymanie przez Ukrainę poszukiwań i ekshumacji szczątków polskich ofiar na jej terytorium. Strona ukraińska wprowadziła zakaz po rozebraniu w kwietniu 2017 roku pomnika UPA w Hruszowicach na Podkarpaciu. Szeremeta, jako sekretarz ukraińskiej komisji międzyresortowej ds. upamiętnień, był zaangażowany w blokowanie polskich prac poszukiwawczych. W listopadzie tamtego roku nie został wpuszczony do Polski na przejściu granicznym w Medyce. Zakaz zniesiono w 2018 roku.

W środę szef MSZ Radosław Sikorski poinformował, że podpisał wniosek o wpisanie Szeremety na listę osób niepożądanych w Polsce.

Reakcja w Warszawie i Kijowie

Wtorkowa decyzja radnych obwodu lwowskiego wywołała ostrą reakcję w Polsce. Premier Donald Tusk ocenił, że "szkodzi ona Ukrainie i pomaga tym, którzy źle jej życzą".

Wiceszef MSZ Marcin Bosacki przekazał w środę w TVN24, że Polska otrzymała od współpracowników prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego zapewnienie, że decyzja radnych nie wejdzie w życie.

Krytycznie do tej inicjatywy odniosły się również ukraińskie władze. Tamtejsze MSZ oświadczyło, że decyzja "dotycząca wrażliwych kwestii historycznych w relacjach z Polską przynosi skutki odwrotne do zamierzonych w ramach działań na rzecz porozumienia". Wiceszefowa biura prezydenta Ukrainy Iryna Wereszczuk zaapelowała do radnych we Lwowie, by powstrzymali się od podejmowania decyzji, które mogą zaszkodzić relacjom z Polską.

Sam Szeremeta, odpowiadając na krytykę polskich władz, przekonywał w rozmowie z ukraińskimi dziennikarzami, że decyzja rady "nie była skierowana przeciwko komuś, a tym bardziej przeciwko Polakom czy Polsce".

Prace poszukiwawcze szczątków polskich ofiar UPA we wsi Huta Pieniacka w obwodzie lwowskim (09.06.2026)

Źródło zdjęcia: PAP/Vladyslav Musiienko

Sporny temat

Kwestia UPA i jej dowódców pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach Polski z Ukrainą. Według polskich historyków w lipcu 1943 roku oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie.

Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej UPA.

Pod koniec maja prezydent Zełenski nadał imię "bohaterów UPA" jednej z jednostek wojskowych, co doprowadziło do zaostrzenia relacji między Kijowem a Warszawą.

W ukraińskiej pamięci historycznej OUN i UPA są postrzegane często jako symbole walki o niepodległość oraz powojennego oporu przeciw Związkowi Sowieckiemu.

Źródło: tvn24.pl

ZOBACZ TAKŻE:

Link skopiowany do schowka.

Source: TVN24 · Tatiana Serwetnyk

At a glance

Topic
World
Country
🇵🇱 PL
Publisher language
PL
Added to Allnira