NIK alarmuje w sprawie niesprawnego systemu ochrony przed przemocą
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Prokuratura Rejonowa w Gorzowie Wielkopolskim zakończyła śledztwo w sprawie rodziców, którzy mieli znęcać się nad swoim czteromiesięcznym synem.
W akcie oskarżenia prokurator zarzuca im znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad synem, spowodowanie u niego obrażeń stanowiących chorobę realnie zagrażającą życiu oraz narażenie dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia.
Z ustaleń śledztwa wynika, że do zaniedbań dochodziło od sierpnia do grudnia 2025 roku. Dziecko miało nie otrzymywać wystarczającej ilości pokarmu i mieszanki mlecznej odpowiedniej dla jego wieku; miało również być zaniedbane higienicznie. Według prokuratora, mimo niepokojących objawów u syna rodzice nie zapewnili mu pomocy medycznej.
Chłopiec miał objawy "dziecka potrząsanego"
O sytuacji dziecka zrobiło się głośno dopiero, gdy w grudniu ubiegłego roku chłopiec w ciężkim stanie trafił do szpitala. - Dziecko miało typowe objawy tak zwanego dziecka potrząsanego. Zdaniem lekarzy były to objawy wskazujące na maltretowanie - mówił wtedy Paweł Trzciński z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Gorzowie Wielkopolskim.
Lekarze powiadomili policję i prokuraturę. Po zakończeniu leczenia dziecko zostało objęte pieczą zastępczą - podobnie jak 4-letni syn pary. W jego przypadku nie stwierdzono żadnych obrażeń.
Nie przyznają się do winy
Rodzicom chłopca grozi od trzech do 20 lat więzienia.
Na etapie zakończonego śledztwa oskarżeni nie przyznali się do zarzutów. Na wniosek prokuratora sąd zastosował wobec nich tymczasowe aresztowanie, które było następnie przedłużane.
Oferowali pomoc, "rodzice byli oporni"
Wiadomo, że rodzina nie zmagała się z problemem alkoholowym, ale była pod opieką Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Witnicy. Rrodzina korzystała pomocy finansowej oraz pomocy w poprawie kompetencji wychowawczych.
- Skierowaliśmy wniosek o wgląd w sytuację rodziny, ustanowiono kuratora oraz asystenta rodziny. Współpraca była trudna, rodzice byli oporni. Uważali, że to atak na prywatność i wtrącanie się. Nie podjęli współpracy. Asystent rodziny ułożył plan pracy, który został przez rodziców odrzucony - mówił TVN24 w grudniu 2025 roku Tomasz Taupa, kierownik Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Witnicy.
Po pojawieniu się na świecie drugiego dziecka, ośrodek próbował znowu podjąć współpracę, ale rodzice nie wpuszczali pracowników do domu lub udawali, że ich w nim nie ma.
Kierownik dodał, że matka dzieci w końcu zaczęła pojawiać się w ośrodku pomocy społecznej z dziećmi.
- Nastała niewielka poprawa. Zasugerowano jej wizytę z młodszym dzieckiem u ortopedy. Parę dni przed zdarzeniem pojawiła się u lekarza, który nie zgłaszał nieprawidłowości - dodał Tomasz Taupa.
Źródło: PAP, tvn24.pl
ZOBACZ TAKŻE:
Link skopiowany do schowka.
Source: TVN24 · Aleksandra Arendt-Czekała
At a glance
- Topic
- World
- Country
- 🇵🇱 PL
- Publisher language
- PL
- Added to Allnira