Harłukowicz: Byliśmy pewni tego, co napisaliśmy
Źródło zdj. gł.: Andrzej Jackowski/PAP
We wtorek w Sądzie Okręgowym w Warszawie odbyła się pierwsza jawna rozprawa w procesie cywilnym dotyczącym publikacji Onetu "Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu". Jedną z osób składających zeznania była pani Natasza, która wcześniej rozmawiała z autorami materiału. Jacek Harłukowicz podziękował kobiecie za decyzję o publicznym wystąpieniu przed sądem
- To rzeczywiście duża odwaga ze strony pani Nataszy. Ja jej w imieniu swoim i Andrzeja, a także naszych czytelników oczywiście, serdecznie za to dziękuję - powiedział.
Wyjaśnił, że wcześniejsze wątpliwości dotyczące jawności rozpraw wynikały z chęci ochrony tożsamości informatorów. Jak zaznaczył, kiedy okazało się, że kobieta nie będzie mogła zeznawać na poprzednim posiedzeniu, a kolejna rozprawa prawdopodobnie odbędzie się jawnie, sama wyraziła gotowość do publicznego złożenia zeznań.
Harłukowicz: byliśmy od początku pewni naszych informatorów
Dziennikarz podkreślił, że wtorkowe zeznania nie były jedynymi, na których opiera się stanowisko redakcji. Wcześniej przed sądem zeznawały również inne osoby, w tym informator, którego tożsamość nadal pozostaje chroniona. - Myślę, że nie mamy co mówić o uczuciu ulgi. My byliśmy od początku pewni naszych informatorów - stwierdził podczas rozmowy w TVN24. Jak dodał, jest zadowolony z dotychczasowego przebiegu postępowania.
- Myślę, że mówiąc tak kolokwialnie, dowieźliśmy wszystko to, co zakładaliśmy, co obiecywaliśmy. Nasi świadkowie zeznali nie tyle tak, jak byśmy chcieli, żeby zeznali, ale zeznali tak, jak po prostu było. Zeznali dokładnie to, co powiedzieli nam półtora roku temu, kiedy przygotowywaliśmy ten materiał - mówił.
Harłukowicz: Nawrocki chciałby złożyć zeznania na piśmie
Harłukowicz odniósł się również do kwestii przesłuchania Karola Nawrockiego. Jak relacjonował, podczas wtorkowej rozprawy pełnomocnicy prezydenta przedstawili propozycję złożenia przez niego zeznań na piśmie. Sędzia opowiedziała się jednak za formą umożliwiającą zadawanie pytań.
- Pan prezydent nie ma obowiązku złożenia zeznań. Dzisiaj na rozprawie pojawił się taki wniosek jego pełnomocników, że pan prezydent chciałby złożyć zeznania na piśmie. Pani sędzia stwierdziła, że jednak wolałaby, aby zostały mu zadawane pytania i żeby pan prezydent na te pytania odpowiadał - powiedział.
Dziennikarz ocenił, że prezydent, jako osoba, która wystąpiła z pozwem, powinien być zainteresowany przedstawieniem swojej wersji wydarzeń. - Byłbym szczerze zdziwiony, gdyby pan prezydent nie skorzystał z takiej możliwości - przyznał.
Sąd wyznaczył termin kolejnej rozprawy na 18 stycznia 2027 roku. Ma wówczas dojść do przesłuchania Nawrockiego w charakterze strony. Dopuszczono możliwość jego zdalnego udziału w posiedzeniu.
Andrzej Stankiewicz
Źródło zdjęcia: Leszek Szymański/PAP
Harłukowicz: zależy nam, aby móc zadać prezydentowi pytania
Pytany o decyzję pełnomocników prezydenta dotyczącą pisemnych zeznań, Harłukowicz zaznaczył, że nie zamierza oceniać przyjętej przez nich strategii procesowej. Przypomniał, że w obecnym postępowaniu występuje jako świadek, a pozwanym jest wydawca Onetu. Jednocześnie poinformował, że jego i Andrzeja Stankiewicza czeka odrębna sprawa karna związana z publikacją.
- Nam bardzo zależałoby, aby móc zadać panu prezydentowi konkretne pytania - podkreślił. Wyjaśnił, że właśnie z tego powodu Andrzej Stankiewicz zwrócił się do sądu o dopuszczenie go do udziału w procesie również w charakterze pozwanego.
Harłukowicz został zapytany o to, jakiej reakcji Karola Nawrockiego spodziewa się po wtorkowych zeznaniach. - Nie znam pana prezydenta, nie znam go osobiście, więc trudno mi mówić, jak zareaguje na dzisiejsze zeznania - odpowiedział.
Zaznaczył jednak, że przed sądem zeznawali już inni informatorzy redakcji, a ich relacje - według dziennikarza - były zgodne z treścią opublikowanego materiału.
O co chodzi w procesie Karola Nawrockiego z Onetem?
Sprawa dotyczy artykułu "Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu", opublikowanego w maju 2025 roku, podczas kampanii prezydenckiej. Jego autorzy, Andrzej Stankiewicz i Jacek Harłukowicz, przedstawili relacje osób, które twierdziły, że Nawrocki, pracując przed laty jako ochroniarz w sopockim Grand Hotelu, miał "uczestniczyć w sprowadzaniu prostytutek dla hotelowych gości".
Karol Nawrocki stanowczo zaprzeczył tym doniesieniom i skierował przeciwko wydawcy Onetu pozew o ochronę dóbr osobistych. Domaga się między innymi przeprosin. Z publikacją związane jest również odrębne postępowanie karne z prywatnego aktu oskarżenia przeciwko autorom materiału.
Wtorkowa rozprawa była pierwszą w tym procesie otwartą dla publiczności. Wcześniejsze posiedzenia odbywały się za zamkniętymi drzwiami.
Źródło: tvn24.pl
ZOBACZ TAKŻE:
Link skopiowany do schowka.
Source: TVN24 · Agata Nalepa
At a glance
- Topic
- World
- Country
- 🇵🇱 PL
- Publisher language
- PL
- Added to Allnira