Dominik otrzymał bioniczną protezę dłoni
Źródło wideo: Fakty TVN
Źródło zdj. gł.: OSP Jedlińsk
- W ostatnich dniach do prokuratury wpłynął wniosek pełnomocnika pokrzywdzonego o wywołanie opinii biegłego z zakresu kolejnictwa i wydarzeń kolejowych w celu dokonania analizy, czy maszynista prowadzący skład, w którym doszło do wypadku, zachował się prawidłowo, czy nie dopuścił się również popełnienia przestępstwa w związku z tym zdarzeniem - poinformował Robert Bińczak, prokurator prowadzący postępowanie w sprawie wypadku. I dodał, że wniosek ten zostanie uwzględniony.
Pomagał kobiecie z wózkiem, pociąg ruszył
W lutym 17-letni Dominik, licealista z Radomia, uległ wypadkowi. Chłopiec jechał z mamą pociągiem. Na stacji w Woli Bierwieckiej na chwilę wyszedł na peron, by pomóc w wyniesieniu wózka z dzieckiem. Gdy wracał do wagonu, pociąg ruszył. Drzwi przycięły nastolatkowi rękę. Chłopak wpadł między peronu a pociąg. Stracił dwie nogi i część dłoni.
Dominik pozostaje pod opieką Fundacji "Podaruj Dobro", która tuż po wypadku przeprowadziła zbiórkę pieniędzy, a także zadbała o nowoczesne protezy dłoni i nogi oraz rehabilitację. W związku z wypadkiem prokuratorskie zarzuty usłyszał kierownik pociągu.
Prokurator Bińczak powiedział, że pełnomocnik pokrzywdzonego już na wcześniejszym etapie postępowania wnioskował o ocenę zachowania maszynisty, któremu kontrolerzy z Urzędu Transportu Kolejowego wytknęli brak właściwej obserwacji peronu za pomocą kamer zewnętrznych w trakcie rozruchu pociągu.
- Osobiście przesłuchałem członków komisji UTK oraz samego maszynistę. W mojej ocenie na chwilę obecną materiał dowodowy pozwalał na postawienie zarzutu sprawstwa wypadku tylko i wyłącznie kierownikowi pociągu, który w sposób rażący zaniedbał swoje obowiązki i naraził inne osoby, nie tylko Dominika Hołuja, na ciężki uszczerbek na zdrowiu - powiedział prokurator.
Mimo to, zgodnie z wnioskiem pełnomocnika pokrzywdzonego i potrzeby wszechstronnego zbadanie sprawy, zlecono opinię biegłego w sprawie zachowania maszynisty.
Kierownik pociągu z zarzutami
W ocenie prokuratury, to kierownik pociągu doprowadził do wypadku. Według śledczych nienależycie obserwował wymianę pasażerów i przedwcześnie nadał przez radiotelefon sygnał do odjazdu. Mężczyzna usłyszał zarzuty spowodowania wypadku, a także narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia innych pasażerów podróżujących tego dnia pociągiem - kobiety i jej kilkumiesięcznego dziecka, której licealista pomagał wynosić wózek.
Prokurator zastosował wobec mężczyzny dozór policji i zawiesił go w czynnościach służbowych. Grozi mu do ośmiu lat więzienia.
Podejrzany przyznał się do winy i wyraził skruchę. Zgodnie z ustaleniami prokuratury 48-latek był poczytalny w momencie tragicznego wypadku. Biegli psychiatrzy orzekli, że mężczyzna miał pełną zdolność rozpoznania znaczenia swojego czynu oraz pokierowania swoim postępowaniem.
Kontrola i nieprawidłowości
Jak informował niedługo po wypadku rzecznik prasowy UTK Tomasz Frankowski, w trakcie kontroli przewoźnika (Koleje Mazowieckie) stwierdzono ponad 20 nieprawidłowości. Wskazano m.in. na brak właściwej obserwacji wymiany podróżnych przez kierownika pociągu oraz brak właściwej obserwacji peronu za pomocą kamer zewnętrznych przez maszynistę w trakcie rozruchu pociągu. Kontrolerzy zwrócili też uwagę na nieprawidłowości w zakresie rozmów z wykorzystaniem służbowych urządzeń czy brak ich synchronizacji.
Źródło: PAP
ZOBACZ TAKŻE:
Link skopiowany do schowka.
Source: TVN24 · TVN Warszawa
At a glance
- Topic
- World
- Country
- 🇵🇱 PL
- Publisher language
- PL
- Added to Allnira