Dominik po wypadku wrócił do szkoły, przed nim matura i wymarzone studia

Źródło wideo: "Uwaga!" TVN

Źródło zdj. gł.: PAP/Piotr Polak

Historia Dominika Hołuja, licealisty z Radomia, który w wypadku na peronie stacji Wola Bierwiecka (Mazowieckie), stracił obie nogi i część dłoni, poruszyła tysiące serc. Dzięki pomocy darczyńców 18-latek otrzymał nowoczesne protezy. - Nie czuję żalu do kolei; jest cały czas w moim sercu - mówił Dominik, dziękując za olbrzymie wsparcie.

- Chciałbym podziękować wszystkim darczyńcom, którzy wsparli mnie w różny sposób materialnie i niematerialnie. A także pani dyrektor, wszystkim nauczycielom za przygotowanie szkoły, za to, że mogę czuć się tutaj pewnie i kontynuować edukację - powiedział Dominik podczas spotkania zorganizowanego w I LO im. M. Kopernika w Radomiu, do którego uczęszcza.

W lutym Dominik uległ wypadkowi. Chłopak jechał z mamą pociągiem. Na stacji w Woli Bierwieckiej koło Radomia na chwilę wyszedł na peron, by pomóc przy wyniesieniu wózka z dzieckiem. Gdy chciał z powrotem wsiąść do wagonu, pociąg ruszył. Drzwi przycięły nastolatkowi rękę, chłopak wpadł między krawędź peronu a pudło pociągu. Dominik przez prawie miesiąc po wypadku pozostawał w śpiączce farmakologicznej, a lekarze z Wojskowego Instytutu Medycznego przy ul. Szaserów w Warszawie walczyli o jego życie. Pod koniec kwietnia wrócił do domu, a od września kontynuuje naukę.

18-latek jest pod opieką Fundacji "Podaruj Dobro", która nie tylko od razu po wypadku przeprowadziła zbiórkę pieniędzy, ale także zadbała o rehabilitację nastolatka i o zaopatrzenie go w nowoczesne protezy dłoni i jednej nogi.

Dominik Hołuj z nowoczesą bioniczną protezą dłoni

Źródło zdjęcia: PAP/Piotr Polak

"Dominik i jego rodzice emanują skromnością i dobrocią"

- Zastosowana technologia bioniczna dłoni to jedno z najnowocześniejszych rozwiązań, jakie jest stosowane na świecie, by osoba po wypadku mogła wrócić samodzielności - podkreślił prezes Fundacji "Podaruj Dobro" Daniel Kocur.

Według niego zakup protez był możliwy dzięki wielomilionowemu wsparciu, z jakim spotkał się 18-latek. 

- Już w pierwszej dobie zbiórki okazało się, że cała Polska jest z Dominikiem. Od razu zebraliśmy 1,3 miliona - powiedział Kocur.

Jak mówił, Polaków poruszyła nie tylko historia nastolatka, który uległ tragicznemu wypadkowi na kolei, ale także osobowość chłopca i jego rodziców. - Dominik jest po prostu wyjątkowym człowiekiem, zarówno on, jak i jego rodzice, emanują skromnością, dobrocią, i ludzie to czują, widzą i chcą pomagać - wskazał przedstawiciel Fundacji.

Dominik Hołuj z nowoczesną bioniczną protezą dłoni

Źródło zdjęcia: PAP/Piotr Polak

Kolej nadal jest jego największą pasją

Dyrektor I LO im Kopernika w Radomiu Agnieszka Ścieglińska zauważyła, że dzięki usunięciu barier architektonicznych w budynku szkoły, 18-latek może funkcjonować jak każdy inny uczeń, chociaż porusza się na wózku inwalidzkim. - Cały czas jest ambitny, tak jak był przed wypadkiem, bardzo dobrze się uczy, nie poddaje się, dąży do samodzielności, nie odpuszcza, mimo że musi znaleźć czas zarówno na rehabilitację, jak i naukę - wskazała dyrektorka.

Obecnie nastolatek przygotowuje się do matury. Zamierza też wystartować w olimpiadzie wiedzy o kolei. Zresztą - jak powiedział - mimo tego, co mu się przytrafiło, transport kolejowy nadal jest jego największą pasją, a w przyszłości chce się z tą branżą związać także zawodowo. 

- Nie czuję żalu do kolei; jest cały czas w moim sercu i nadal staram się znaleźć czas, by wybrać się na dworzec, fotografować pociągi, obserwować ruch na stacji - powiedział Dominik.

Na przełomie czerwca i lipca przyszłego roku Dominik ma dostać protezę drugiej nogi. Będzie już wówczas po maturze i będzie mógł skupić się na nauce chodzenia i intensywnej rehabilitacji.

Śledztwo i zarzuty dla kierownika pociągu

Prokuratura Okręgowa w Radomiu nadal prowadzi śledztwo w sprawie wypadku. Zarzuty usłyszał kierownik pociągu, który odpowiadał za skład. W ocenie śledczych nienależycie obserwował wymianę pasażerów i przedwcześnie nadał przez radiotelefon sygnał do odjazdu. Prokurator zastosował wobec Marcina W. dozór policji. 48-latek został też zawieszony w czynnościach służbowych. Grozi mu do ośmiu lat więzienia. Podejrzany przyznał się do winy i wyraził skruchę.

Źródło: PAP

ZOBACZ TAKŻE:

Link skopiowany do schowka.

Source: TVN24 · Katarzyna Kędra

At a glance

Topic
World
Country
🇵🇱 PL
Publisher language
PL
Added to Allnira