Lublin. Wszczęcie śledztwa w sprawie czterech urzędniczek lubelskiego oddziału ZUS, które podtruwały koleżankę z pracy

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: TVN24

Cztery byłe pracownice Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Lublinie usłyszały zarzuty spowodowania lekkiego uszczerbku na zdrowiu koleżanki z pracy. Śledczy ustalili, że wlewały one koleżance z pracy do jej napojów środki przeczyszczające. Kobiety nie przyznają się do winy.

Sprawę jako pierwsza opisała "Gazeta Wyborcza". Z ustaleń dziennikarzy wynika, że 51-letnia pracownica lubelskiego oddziału ZUS była skonfliktowana z koleżankami z pracy. Zdaniem śledczych, z którymi rozmawiali dziennikarze, powód był "błahy" - panie nie przypadły sobie do gustu. Konflikt miał zacząć się w czerwcu zeszłego roku. Niedługo potem 51-latka zaczęła skarżyć się na bóle głowy, które ustępowały podczas dni wolnych od pracy. 

Kobieta zaalarmowała policję i swoich przełożonych. Sprawa trafiła do prokuratury.

"Wielokrotnie dolewały do napojów środki przeczyszczające"

Jak się okazało, cztery pracownice lubelskiego ZUS przez dwa miesiące dodawały do napojów swojej współpracownicy środki przeczyszczające.

- Prokuratura Rejonowa Lublin-Południe w Lublinie przedstawiła zarzuty czterem kobietom: Pauli L., Ewie K., Monice Ch. oraz Teresie J. Są one podejrzane o to, że działając wspólnie i w porozumieniu, wielokrotnie dolewały do napojów swojej współpracownicy środki przeczyszczające, co doprowadziło do rozstroju jej zdrowia. Do objętych zarzutami zachowań dochodziło w okresie od 23 czerwca 2025 roku do 27 sierpnia 2025 roku na terenie siedziby Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Lublinie przy ulicy Zana - informuje prokurator Marcin Kozak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Jako przykład prokuratura wskazuje zdarzenia z 27 sierpnia zeszłego roku, kiedy to podejrzane dolały do napoju koleżanki środek zawierający laktulozę w ilości co najmniej dwukrotnie przekraczającej maksymalną dawkę terapeutyczną. Wywołało to rozstrój zdrowia pokrzywdzonej poniżej siedmiu dni.   

Nie przyznają się, straciły pracę

Prokurator przedstawił kobietom zarzut popełnienia przestępstwa spowodowania lekkiego uszczerbku na zdrowiu, działając czynem ciągłym, wspólnie i w porozumieniu. Przesłuchane w charakterze podejrzanych kobiety nie przyznały się do popełnienia zarzucanych im czynów i odmówiły składania wyjaśnień. Złożyły wnioski o doręczenie pisemnego uzasadnienia zarzutów oraz o końcowe zaznajomienie z materiałami śledztwa.

Równolegle sprawę wyjaśniano wewnętrznie - w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. Małgorzata Korba, regionalna rzeczniczka ZUS w województwie lubelskim, przekazała, że poszkodowana zaalarmowała o tym, że przestępstwa wobec niej dopuściły się cztery inne pracownice. 

- Pracodawca tego samego dnia polecił przeprowadzenie wewnętrznej kontroli, żeby wyjaśnić sprawę, a pracownicę, która zgłosiła incydent, objął opieką. Kontrola wykazała, że zawiadomienie jest zasadne - poinformowała Korba. 

Zaznaczyła, że trzy kobiety zostały zwolnione dyscyplinarnie. Z pracą pożegnała się też czwarta, która właśnie miała przechodzić na emeryturę. 

- Jesteśmy wstrząśnięci, że doszło do tego zdarzenia i wspieramy naszą pokrzywdzoną koleżankę. Ubolewamy, że pracownice złamały w stosunku do niej podstawowe zasady etyki pracowniczej. Nie tolerujemy takich zachowań - podkreślała Korba. Za zarzucany czyn grozi do dwóch lat więzienia.

Źródło: tvn24.pl, PAP

ZOBACZ TAKŻE:

Link skopiowany do schowka.

Source: TVN24 · Filip Czekała

At a glance

Topic
World
Country
🇵🇱 PL
Publisher language
PL
Added to Allnira