Krajobraz po wyborach w USA. Demokraci chcą rozliczać administrację Donalda Trumpa
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: NNABELLE GORDON/PAP/EPA
Zarówno eksperci jak i wyborcy republikanów nie mają wątpliwości, że to nie będzie łatwy czas dla Donalda Trumpa. - Czuję, że następne dwa lata będą trudne. Będą próbowali postawić Trumpa w stan oskarżenia i szczerze mówiąc nie mogę ich za to winić. Czuję, że to przez niego przegraliśmy - ocenił 27-letni wyborca republikanów Brandon Morris.
Przez pierwsze dwa lata swojej kadencji Donald Trump miał niemal pełną kontrolę nad Kongresem, bo republikanie mieli większość w obu izbach i rzadko sprzeciwiali się decyzjom prezydenta. Demokracji już jednak zapowiadają, że kolejne dwa lata jego prezydentury nie będą tak wyglądać.
- Teraz będziemy mieli Kongres, który rozumie, że nie pracuje dla prezydenta, nie pracuje dla wiceprezydenta ani dla Sądu Najwyższego. Pracuje dla was, całego narodu amerykańskiego - oświadczył lider demokratów w Izbie Reprezentantów Hakeem Jeffries.
Demokraci, przejmując kontrolę nad Izbą Reprezentantów, zyskali możliwość blokowania większości inicjatyw legislacyjnych Donalda Trumpa. Jednocześnie sami będą mogli skuteczniej forsować własne projekty ustaw, co już zapowiadają.
W pierwszej kolejności chcą przywrócić dopłaty do ubezpieczeń zdrowotnych, znieść cła i wywrzeć presję na prezydenta, by zakończył wojnę z Iranem.
Nowy układ sił w Kongresie - i słabnąca pozycja Donalda Trumpa - mogą skłonić część republikanów do współpracy z demokratami.
- Republikanie bardziej rozsądni, przytłumieni w pewnym sensie przez zwolenników Trumpa, który Partię Republikańską przejął, będą mogli być może bardziej swobodnie poglądy wyrażać - powiedziała kierowniczka katedry amerykanistyki i mass mediów Uniwersytetu Łódzkiego profesor Paulina Matera.
Demokraci chcą rozliczać administrację Trumpa
Partia Demokratyczna przejmie też kontrolę nad komisjami w Izbie Reprezentantów i w Senacie, a Robert Garcia - kongresmen z Kalifornii, który ma stanąć na czele komisji odpowiedzialnej za prowadzenie dochodzeń - we wtorek ostrzegł republikanów, by "zatrudnili prawników".
- Demokraci uzyskają teraz uprawnienia do organizowania przesłuchań, wzywania świadków do składania zeznań i żądania okazania dokumentów w ramach prac swoich komisji - poinformował reporter CNN Manu Raju.
- Planują rozpocząć dochodzenia dotyczące prezydenta Trumpa - dodał.
1 godz
Pod lupą komisji mogą znaleźć się interesy rodziny Donalda Trumpa, jego decyzja o rozpoczęciu wojny z Iranem czy sprawa Jeffreya Epsteina, ale według mediów, jednym z pierwszych celów dochodzeń demokratów może stać się Elon Musk lub sekretarz obrony Pete Hegseth. Republikanie ostrzegają, że będą blokować działania demokratów.
- Jeśli najbliższe dwa lata upłyną pod znakiem odwetu i wykorzystywania przepisów do walki politycznej, ucierpią na tym Amerykanie. Ale my zrobimy wszystko, by do tego nie dopuścić. Republikanie w Izbie będą stanowić zaporę, która powstrzyma takie działania - zapewnił spiker Izby Reprezentantów Mike Johnson.
Większość do impeachmentu
Kontrola nad Senatem da z kolei demokratom możliwość blokowania nominacji Donalda Trumpa między innymi na stanowiska sędziowskie i członków swojego gabinetu. Większość w obu Izbach pozwala im również na wszczęcie procedury impeachmentu, czyli postawienia prezydenta i członków jego administracji w stan oskarżenia.
23 min
By usunąć ich urzędu potrzebne jest jednak poparcie dwóch trzecich senatorów obecnych na sali, co przy obecnym układzie sił byłoby niezwykle trudne, ale demokraci takich kroków nie wykluczają.
- Nie możemy pozwolić, by kolejne dwa lata minęły bez pociągnięcia tej administracji do odpowiedzialności. Niektórzy chcą skupić się przede wszystkim na prezydencie Trumpie, ale są też przecież inni członkowie jego administracji, którzy powinni odpowiedzieć za swoje działania - ocenił senator Partii Demokratycznej z Kalifornii Alex Padilla.
Trump chce współpracować z demokratami
Nawet przejęcie obu izb Kongresu nie sprawia jednak, że demokraci uzyskają pełną kontrolę nad państwem, bo amerykański prezydent wciąż ma prawo weta wobec uchwalonych przez Kongres ustaw, które można przełamać jedynie większością dwóch trzecich głosów w obu izbach jednocześnie.
Donald Trump sugerował, że z prawa weta będzie chętnie korzystał, ale po wyborach, w rozmowie z "New York Times" podkreślał, że jego administracja będzie współpracować z demokratami.
- Zamiast konfrontacyjnej retoryki, którą słyszeliśmy wcześniej z Białego Domu, Trump sugeruje teraz, że być może uda się osiągnąć jakieś porozumienie i wspólnie coś wypracować - potwierdziła reporterka CNN Katie Holmes.
Także w rozmowie z Politico amerykański prezydent przyznał, że nie chce przez dwa lata "po prostu siedzieć i wszystkiego wetować", a demokraci mieli już do niego dzwonić w sprawie przyszłej współpracy.
Źródło: TVN24
ZOBACZ TAKŻE:
Link skopiowany do schowka.
Source: TVN24 · Angelika Maj
At a glance
- Topic
- World
- Country
- 🇵🇱 PL
- Publisher language
- PL
- Added to Allnira