Ryszard Linard-Bogucki otrzyma odszkodowanie za niesłuszny areszt

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: PAP/Łukasz Gągulski

Łącznie blisko 1,5 miliona złotych zadośćuczynienia i odszkodowania przyznał krakowski sąd Ryszardowi Linardowi-Boguckiemu za niesłuszne aresztowanie w dwóch sprawach, w których został uniewinniony. Obie sięgają lat 90. W jednej z nich Bogucki był niesłusznie oskarżony w sprawie dotyczącej zabójstwa generała Marka Papały.

Postępowanie, które od maja toczyło się przed Sądem Okręgowym w Krakowie, dotyczyło roszczeń z powodu aresztowania Linarda-Boguckiego (wyraził zgodę na podawanie nazwiska) na początku lat 90. w postępowaniu dotyczącym rzekomego przywłaszczenia samochodów oraz w latach 2003-2012 w związku z oskarżeniem o nakłanianie do zabójstwa generała Marka Papały. Znany niegdyś biznesmen, skazany później za zabójstwo "Pershinga", w obu tych sprawach został uniewinniony.

Ryszard Linard-Bogucki podczas procesu przed Sądem Okręgowym w Krakowie

Źródło zdjęcia: PAP/Łukasz Gągulski

Odszkodowanie i zadośćuczynienie za dziewięć lat w areszcie

- Sąd zasądził dzisiaj kwotę miliona 70 tysięcy złotych zadośćuczynienia w sprawie warszawskiej, czyli w tej sprawie, w której wnioskodawca został uniewinniony od zarzutu zabójstwa generała Papały [...]. Nadto sąd zasądził zadośćuczynienie w sprawie katowickiej i to jest kwota 40 tysięcy złotych [...]. Jeżeli chodzi o odszkodowanie, to to jest kwota niemal 300 tysięcy złotych za szkodę, którą poniósł w wyniku tymczasowego aresztowania, przede wszystkim z tą sprawą gospodarczą - powiedział w czwartek sędzia Maciej Czajka, rzecznik prasowy ds. karnych Sądu Okręgowego w Krakowie.

Jak poinformował sędzia, sprawa dotyczyła pozbawienia wolności trwającego łącznie dziewięć lat.

Sędzia podkreślił, że wskazane zadośćuczynienia nie zastępują, a uzupełniają wcześniejsze kwoty, które zostały Linardowi-Boguckiemu przyznane w poprzednich procesach, czyli 30 tysięcy złotych w związku ze sprawą generała Marka Papały i 50 tysięcy złotych w przypadku sprawy dotyczącej przywłaszczenia samochodów.

Decyzja, która zapadła w czwartek przed Sądem Okręgowym w Krakowie, nie jest prawomocna.

Ryszard Linard-Bogucki po wyjściu z więzienia. Z prawej adwokat Paweł Matyja

Źródło zdjęcia: TVN24

Domagał się ponad 72 mlionów złotych

Za utracony w czasie aresztowania majątek oraz doznaną krzywdę Linard-Bogucki na początku procesu domagał się od Skarbu Państwa łącznie około 46 milionów złotych. W trakcie postępowania wniósł jednak o zwaloryzowaną kwotę - ponad 72 milionów złotych.

Reprezentujący Skarb Państwa pełnomocnik prezesa warszawskiego sądu wnosił o zasądzenie kwoty nie większej niż milion i 70 tysięcy złotych, natomiast pełnomocnik prezesa katowickiego sądu - o oddalenie wniosku. Nieuwzględnienia roszczenia chciał również prokurator.

Reprezentująca Linarda-Boguckiego adwokat Emilia Mądrecka zwróciła uwagę w rozmowie z dziennikarzami na postawę Skarbu Państwa, który jej zdaniem "zajął wyjątkowo cyniczne stanowisko, nie uznając żadnej z tych kwot".

- Uważam, że ta sprawa się skończy w Sądzie Najwyższym. Natomiast wynika to przede wszystkim z tego, że Skarb Państwa nie chce wziąć odpowiedzialności za tak oczywiste szkody i tak oczywiste krzywdy - powiedziała mecenas Mądrecka.

Zabójstwo generała Marka Papały

Urodzony w 1969 roku Bogucki w latach 90. był znanym na Śląsku przedsiębiorcą zajmującym się między innymi handlem samochodami. W 1992 roku w Chorzowie otworzył salon sprzedaży luksusowych aut. Niedługo później usłyszał pierwsze zarzuty, między innymi przywłaszczenia mienia. W styczniu bieżącego roku wyszedł na wolność po odbyciu kary 25 lat więzienia za zabójstwo uważanego za przywódcę gangu pruszkowskiego Andrzeja K. "Pershinga".

Do zabójstwa "Pershinga" doszło w grudniu 1999 roku w Zakopanem - za tę zbrodnię Linard-Bogucki został skazany i odsiedział wyrok. W reportażu "Superwizjera" pojawiły się jednak kontrowersje dotyczące sposobu prowadzenia tej sprawy przez policję i prokuraturę.

Od 2003 roku Bogucki był podejrzany o nakłanianie i współudział w zabójstwie szefa polskiej policji generała Marka Papały, zastrzelonego w Warszawie 25 czerwca 1998 roku. Takie same zarzuty postawiono w listopadzie 2005 roku domniemanemu szefowi gangu pruszkowskiego Andrzejowi Z., ps. Słowik. W lipcu 2013 roku warszawski sąd uniewinnił Boguckiego i "Słowika" od tych zarzutów. Sąd krytycznie ocenił wiele działań organów ścigania w sprawie, a dowody uznał za "kruche".

Zeznając w procesie "Rzeźnika", Bogucki mówił przed sądem, że został skazany za zabójstwo "Pershinga" po to, by można go było uwikłać w sprawę zabójstwa generała Papały. Przekonywał, że w obu sprawach został fałszywie pomówiony. Konsekwentnie nie przyznaje się do zabicia "Pershinga". Uważa, że został za tę zbrodnię niesłusznie skazany i domagał się wznowienia postępowania tej sprawie, powołując się na nowe dowody, m.in. zeznania członków zespołu analitycznego z Komendy Głównej Policji. Sąd Najwyższy nie uwzględnił jednak wniosku o wznowienie sprawy zabicia Andrzeja K. Obrona zapowiadała skierowanie tej sprawy do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Źródło: PAP, TVN24

ZOBACZ TAKŻE:

Link skopiowany do schowka.

Source: TVN24 · Bartłomiej Plewnia

At a glance

Topic
World
Country
🇵🇱 PL
Publisher language
PL
Added to Allnira